Według mnie podstawą dobrej gry RPG jest historia, reszta jest nieistotna. Jestem w stanie wybaczyć naprawdę dużo, jeśli tylko fabuła ma sens i jest ciekawa. Wastelands 3 takie właśnie jest – tak jak w poprzedniej części jesteśmy Strażnikami, jednak, zamiast biegać po słonecznej Arizonie trafiamy do mroźnego Colorado rządzonego przez Patriarchę. Jak to bywa w post apokaliptycznym USA nasz konwój wpada w zasadzkę i tu zaczyna się nasza przygoda. Patriarcha prosi nas o pomoc w okiełznaniu okolicznych band w zamian za wsparcie odbudowy głównej bazy Strażników. Dalszej fabuły nie będę zdradzał, bo zjecie mnie żywcem, a tego bardzo bym nie chciał. Ważne jest to, że podczas rozgrywki możemy wybrać tylko jedną frakcję, której będziemy pomagać. Tym sposobem Wastelands 3 kusi nas na przejście gry kilkukrotnie, tak abyśmy poznali każdą stronę konfliktu.

Jednak zanim wybierzemy się na pustkowia musimy wybrać postacie. Do wyboru mam 6 par z góry ustalonych bohaterów, jeśli nam nie pasują możemy sami ich stworzyć. Mamy do wyboru umiejętności, atrybuty oraz cechy. Postacie można dowolnie rozwijać w kierunkach, które najbardziej pasują do naszej rozgrywki. 




Nowością w grze są roboty oraz wieżyczki, które możemy wykorzystywać podczas walki. Oczywiście możemy to zrobić w momencie kiedy jedna z naszych postaci zna się na mechanice. Bardzo ważnym aspektem gry jest, aby każda postać była specjalistą w innej dziedzinie. Wyspecjalizowany mechanik może również hakować roboty na polu walki tak, aby walczyły po naszej stronie. Jeśli skupimy się na rozwoju jednej z umiejętności dostaniemy możliwość wykupienia specjalnych perków takich jak wycelowany strzał, zapora ogniowa, czy wspomniane hakowanie robota. Samych perków jest bardzo dużo, każda główna umiejętność np.. korzystanie z karabinu snajperskiego ma ich aż 5. Jedna z nich przypomina system V.A.T.S. znany z Fallout, jednak nie ma co się dziwić gdyż gra jest dzieckiem Briana Fargo – ojca serii Fallout oraz Wastelands.




Następną nowinką jest pojazd, który mam do swojej dyspozycji. Jest to ciężarówka na gąsienicowym podwoziu. Możemy ulepszać ją w garażu naszej bazy w nowe moduły i usprawnienia. Bardzo przydatna rzecz do podróży po mroźnych bezdrożach.

W odróżnieniu od Wastelands 2, naszą bazę musimy zbudować od podstaw sami. W nasze władanie dostajemy opuszczony budynek, który sami musimy oczyścić. Jednak baza to nie tylko miejsce, musimy zadbać o to, aby znaleźli się w niej odpowiedni specjaliści. Na naszych barkach spoczywa zwerbowanie odpowiedniej ekipy, która będzie dbać o nasz zespół po powrocie z wyprawy. Dlatego pierwsze swoje kroki powinniśmy skierować w poszukiwaniu medyka, zbrojmistrza czy też zarządcy więzienia. Tak, zgadza się. Gra oferuje nam posiadanie własnego więzienia, w którym możemy uwięzić największych złoczyńców napotkanych na naszej drodze.




Największą dla mnie zaletą gry jest polonizacja na bardzo dobrym poziomie. Wszystkie teksty zostały spolszczone w taki sposób, aby tytuł nic nie stracił ze swojego czarnego humoru. Produkcja posiada również voice acting - coś, czego brakowało w poprzedniej produkcji. Dobrze dobrani aktorzy głosowi do growych postaci znacznie zwiększają imersje.Na koniec zostawiłem wisienkę na torcie – tryb kooperacji. Ten etap mam jeszcze przed sobą, ale czuje, że to czyste złoto.

Z ręką na sercu polecam Wastelands 3 dla każdego kto ma ochotę na przygodę w post apokaliptycznym świecie pogrążonym w chaosie. Gra jest warta każdej złotówki zapewniając setki godzin doskonałej zabawy.