Crusader Kings III to trzecia odsłona serii gier strategicznych czasu rzeczywistego z aktywną pauzą. Cykl już od dłuższego czasu rozwijany jest głównie przez Paradox Interactive. W produkcji wcielamy się w króla i głowę naszego rodu, by na skali pokoleń przynieść mu chwałę i dozgonny szacunek.




Przez większość rozgrywki podejmujemy działania w oparciu o bardzo szczegółową mapę całego globu widoczną z lotu ptaka. Warto również dodać, że Crusader Kings III szczególną uwagę przykłada do wierności realiów, więc wszystkie mechaniki (jak i rozmieszczenie państw na mapie) zostały oparte na podstawie dostępnej wiedzy historycznej.


Pierwsze wrażenie robi się tylko raz...

Zaraz po zainstalowaniu i odpaleniu tytułu za pośrednictwem platformy Steam, na ekranie pojawił się program za pośrednictwem, którego mogłem uruchomić lub bezpośrednio wznowić przerwaną rozgrywkę. Launcher miał kilka zakładek.




Oprócz przejrzenia nowinek mogłem również otworzyć okienko umożliwiające instalację modyfikacji, zmianę ustawień rozdzielczości i trybu wyświetlania oraz język tytułu. Co ciekawe, pomimo że produkcja nie oferuje rozgrywki w języku polskim, to cały program uruchamiający był w pełni przetłumaczony.

W końcu, po uruchomieniu gry przywitał mnie estetyczny ekran ładowania, a w tle rozbrzmiewały przyjemne chórki i muzyka stylizowana na średniowieczną. Po załadowaniu ujrzałem główne menu z wizerunkiem króla po prawej stronie i panelami po lewej.




Oprócz kontynuacji rozgrywki mogłem rozpocząć nową lub wczytać plik zapisu. Ponadto, poniżej była dostępna również opcja rozpoczęcia rozgrywki wieloosobowej. Oczywiście na samym dole standardowo znalazły się ustawienia, dostęp do konta Paradox, spis osiągnięć, encyklopedia zawierająca wszystkie zagadnienia z gry oraz lista autorów.

Od pewnego czasu podbijałem świat w poprzedniej odsłonie i muszę stwierdzić, że najnowsza część wywarła na mnie ogromne wrażenie, jeśli chodzi o udźwiękowienie.


Dźwięk i powiadomienia

Warstwa audio w grach ma dla mnie ogromne znaczenie. Według mnie idealna produkcja to taka, która sprawia, że nawet poza rozgrywką nucę pod nosem utwory dostępne w tytule. Już Crusader Kings II dbało o klimatyczną muzykę oraz proste do skojarzenia powiadomienia podczas rozgrywki. Trójka idzie jednak o krok dalej i muszę przyznać, że już w samym menu miałem ciarki na plecach. Podczas zabawy nie jest inaczej.



Muzyka idealnie tworzy klimat, głównie przez dobrze stworzone i dobrane utwory. Zmienia się ona także w zależności od naszych poczynań. Na przykład jeżeli toczymy bitwę, możemy usłyszeć bębny i mocniejsze brzmienia.

W tak skomplikowanej grze istotne jest również, aby powiadomienia i ważne informacje ze świata zwracały na siebie uwagę. O ile poprzednia odsłona nie do końca umiała dobrze podejść do tematu, o tyle kontynuacja radzi sobie z tym świetnie. Już po godzinie zabawy potrafiłem skojarzyć dźwięk z odpowiednim typem wiadomości i wiedziałem, na co mam patrzeć.


Grafika i płynność

Crusader Kings III nieco zmieniło dotychczasową koncepcję, jeśli chodzi o grafikę. Kontynuacja odchodzi od kolorowej i stereotypowo średniowiecznej stylistyki, na rzecz minimalizmu i stonowanej, bardziej mrocznej kolorystyki. Moim zdaniem jest to zmiana na lepsze – dzięki temu cała gra jest bardziej przejrzysta i estetyczna.




Twórcy postanowili wykorzystać także możliwości współczesnego sprzętu. Dzięki temu większość obiektów, postaci i budynków zostało odwzorowane w pełnym trójwymiarze. Kontynuacja w porównaniu do poprzedniej odsłony spełnia także wymagania obecnej generacji – grafika jest ładna i dopracowana.

Nie mogę mieć zarzutów także do płynności. Zarówno na leciwym laptopie jak i współczesnym komputerze ze średniej półki gra działała komfortowo przy zachowaniu wysokich detali grafiki.


Rozgrywka i interfejs

Jeśli chodzi o samą rozgrywkę, to weterani serii się nie zawiodą. Crusader Kings III nie zmienia w znacznym stopniu zabawy, ale za to bardzo rozwija całą koncepcję. Tak naprawdę, miłośnik cyklu nie musi nawet korzystać z samouczka.

Jeżeli nowy gracz chciałby zacząć podbijać świat w Trójce, to musi się liczyć z tym, że jest to gra trudna i wymagająca. Pomimo uwspółcześnienia nowej części, interfejs dalej pozostaje złożony i trzeba się czasem przez niego przekopywać. Ponadto mechaniki dostępne w Crusader Kings III są niesamowicie skomplikowane i jest ich naprawdę wiele.

Bez obaw – nowa odsłona naprawia jedną z największych bolączek poprzedniczek. Mianowicie chodzi mi o samouczek, który był powodem, przez który pierwotnie odbiłem się od Crusader Kings II.




W najnowszej części również jest on dość skromny, ale tłumaczy główne mechaniki jasno i szczegółowo. Po przejściu całego samouczka wciąż będą wyświetlać się podpowiedzi do gry. Moim zdaniem jest to ogromny plus, gdyż posiadając podstawową wiedzę, można zacząć już uczyć się w boju, przy użyciu metody „prób i błędów”. Co prawda lepiej by było, jeżeli samouczek byłby bardziej obszerny, ale nie należy zapominać, że Crusader Kings III to sandbox wśród strategii – najwięcej przyjemności moim zdaniem daje odkrywanie wszystkiego samemu.


Mechanika

Po wybraniu trybu dla pojedynczego gracza możemy ujrzeć okno z wyborem postaci przydzielonej do konkretnego rejonu oraz daty. Możemy jednak zrezygnować z propozycji twórców i samodzielnie wybrać okres historyczny i region, którym chcielibyśmy rządzić, a władcę dostaniemy „w pakiecie”.




Po rozpoczęciu rozgrywki, szczególnie nowi gracze mogą poczuć się zagubieni, ponieważ w grze nie występują określone scenariusze, tak jak ma to miejsce w innych strategiach. Jedynym z góry narzuconym celem jest zapewnienie całemu swojemu rodowi niezapomnianej chwały.

Nie jest ważny pojedynczy, początkowy władca, - król umrze, a królestwo musi trwać. Należy zadbać o potomków i dziedziców tronu oraz o to, żeby w ich władanie oddać jak najwybitniejsze włości. To samo tyczy się członków naszego rządu i podwładnych.

Na samym początku król posiada jedynie skrawek terenu. Reszta pozostaje pod władaniem wasali lub innego władcy. Co ważne — a w zależności od sytuacji nawet najważniejsze — nasi sąsiedzi, podwładni, a nawet inne koronowane głowy mają o nas różne opinie. Jeżeli zdanie na nasz temat jest wysokie, możemy uzyskać potężnego przyjaciela lub bezwzględnie lojalnego wasala. Jeżeli ktoś znienawidzi władcę, może dojść między innymi do wojny lub bezpośrednich zamachów na jego życie.




Nie zawsze siłowe rozwiązanie jest najlepsze – szczególnie że wojny w Crusader Kings III są niesamowicie wymagające, a do ich wywołania potrzebujemy Casus Belli, czyli odpowiedniego powodu. Jako średniowieczny król, mamy wiele płaszczyzn, na których możemy działać – od intryg po uwodzenie i dyplomację. To jakim władcą będziemy i jak będziemy rozwijać nasze państwo, zależy tylko od nas.

Nic nie stoi na przeszkodzie, aby dołączyć do odpowiednich grup politycznych, wynajmować szpiegów i skrytobójców, zawierać sojusze stosując różne metody bądź wżeniać się w inną dynastię. Warto przy tym pamiętać, że dokładnie tak samo mogą postąpić inni – zarówno władcy, wasale, jak i członkowie naszego rodu.




Należy również dodać, że gra oferuje ogromną ilość możliwości i jeszcze więcej rozwiązań problemów. Bardzo ważne są również okienka wydarzeń, na które musimy regularnie odpowiadać podczas rozgrywki. Są to krótkie, ale szczegółowe wiadomości na temat tego co się stało i dlaczego. Pod treścią takiego listu, mamy zazwyczaj kilka opcji do wyboru, a każda z nich ma swoje konsekwencje.




W grze pojawiła się również możliwość utworzenia własnego odłamu religijnego. W tamtych czasach kościół był nieodłącznym elementem życia, a dogmaty najczęściej prawem. Jeżeli posiadamy odpowiednią ilość punktów poparcia przez kościół, możemy stworzyć zupełnie nowy nurt.




W odpowiednim panelu wybieramy doktryny, prawa kościelne, dogmaty i wiele więcej. To tylko od nas będzie zależeć, czy religia pomoże nam we władaniu, czy będzie tylko irytującym dodatkiem.


Podsumowanie

Crusader Kings III to nie gra dla każdego. Produkcja jest bardzo wymagającą strategią, ale może to wynagrodzić satysfakcjonującą rozgrywką. Dzięki mechanikom dostępnym w tytule, mamy prawie nieograniczone pole do działania, swego rodzaju piaskownicę, w której możemy zbudować wszystko. Najnowsza odsłona naprawia część bolączek poprzedniczek i znacznie rozwija całą koncepcję — jest to zdecydowanie produkcja warta uwagi.


Moja ocena: 9/10