Od zera do bohatera

Oś fabularna toczy się wokoło nastoletniej fanki Avengersów - Kamali Khan. Nie będę za dużo opowiadał w jaki sposób gra się zaczyna ani co konkretnie się w niej dzieje, ponieważ nie chce psuć najlepszych momentów gry. Coś, o czym trzeba wspomnieć to to, iż Kamala jest muzułmanką co jest podkreślane podczas rozgrywki. Jest to pierwsza taka postać w uniwersum Marvela. Nie żeby mi to przeszkadzało, ale moim zdaniem pchać religię do uniwersum, w którym nie ma to znaczenia jest zabiegiem nad wyraz poprawnie politycznym.

Kamala bierze udział w festiwalu na cześć Avengersów nazwanym później Dzień A. Podczas imprezy dochodzi do ataku terrorystycznego, wskutek czego awarii ulega reaktor Helicarierra napędzany eksperymentalnym pierwiastkiem. W wyniku zaistniałej sytuacji San Francisco zostaje zniszczone w znacznym stopniu, a Avengersi stają się wrogiem publicznym numer jeden. Nie są to jedyne komplikacje. Awaria reaktora spowodowała mutacje ludności dając im „super” moce. Niestety taki wysyp „Inhumans” (tak zostali nazwani przez media) ma swoje następstwa w postaci całkowitego chaosu. W tym momencie wkracza organizacja AIM, która zamierza zaprowadzić pokój na świecie. Jednak jak się później okazuje, nic nie jest tak proste, na jakie się wydaje. Kamala w swojej dociekliwości znajduje dowody na to, że Avengersi zostali wrobieni przez Georga Tarletona – właściciela AIM.




Główna bohaterka od czasu Dnia A jest w posiadaniu super mocy pozwalających jej na powiększanie oraz rozciąganie swoich części ciała. Jeśli macie skojarzenia z innym super bohaterem to fakt - Reed Richards z Fantastycznej Czwórki też tak potrafił. Tak jak wspomniałem, dziewczyna jest wielką pasjonatką Avengersów. Podczas gry wielokrotnie pokaże swoją fascynacje bohaterami wyrażając ją dowcipnym komentarzem (czasem baaaardzo cringowym) oraz będzie próbowała odnaleźć swoje miejsce jako pełnoprawny Avengers. Z jednej strony Kamala jest naprawdę sympatyczną dziewczyną, jesteśmy świadkami jej przemiany w herosa. Natomiast z drugiej strony ciężko mi utożsamiać się z nastoletnią dziewczyną, której kwestie czasami są wręcz żenujące. Dobrze, że gra w pewnym momencie pozwala nam na wybór bohatera, którego chcemy zabrać na misje, bo mogłoby mi być ciężko ukończyć ten tytuł.




Zdziwienie, zadziwnienie

Marvel's Avengers to trzecio-osobowa gra akcji. Z kamerą zamieszczoną za plecami bohatera lejemy wrogów, aż miło. Posiada również elementy skradankowe oraz zręcznościowe – a to mamy uciec z obławy AIM, czy też dolecieć w określonym czasie do wyznaczonego miejsca wcielając się w Iron Man-a. Twórcy mocno zaznaczyli, że jest to gra usługa i pomimo single playerowego wstępu do historii, gdzie gramy Kamalą to po 2-3 godzinach rozgrywki mamy możliwość gry w kooperacji ze znajomymi lub z komputerowym SI. Nie wszystkie misje fabularne są dostępne w trybie co-op jednak warto pamiętać, iż nie jest to gra stricte dla jednego gracza co może naprawdę niektórych zdziwić (np. mnie).

Następną rzeczą, która mnie zdziwiła to aktorzy odgrywający Avengersów. Nie są to aktorzy znani z filmów. Podejrzewam, że była to kwestia budżetu studia, jednak wchodząc głębiej w tę kwestię trzeba pamiętać, że uniwersum Marvela jest bardzo rozległe, a jeden bohater potrafi być przedstawiony w kilku wersjach. Tak jak było to z Nickiem Fury, który w komiksie był białym mężczyzną, a w filmach już nie. I szczerze mówiąc o wiele bardziej pasuje mi wersja z Samuelem L. Jackson (starsi fani mogą pamiętać film z Davidem Hasselhoffem, jednak ja wolę za bardzo go sobie nie przypominać). Wracając do gry umieszczenie innych aktorów niż Ci znani z kina pozwala odciąć się od kanonu filmów, którymi byliśmy karmieni przez ostatnie paręnaście lat. Taki zabieg pomimo mojego pierwszego zdziwienia myślę, że wpłynął pozytywnie na samą grę, pozwalając naszej wyobraźni kreować postacie wedle naszych upodobań.




To może coś więcej o grze?

Wiemy mniej więcej czym jest i czego się spodziewać jednak czy aby na pewno? Podczas gry, oprócz Kamali Khan możemy wcielić się w jednego z Avengersów – Iron Mana, Hulka, Thora, Czarną Wdowę czy też Kapitana Amerykę. Każdą postacią gra się inaczej, każda ma swój niepowtarzalny styl i umiejętności. Muszę przyznać, iż na początku gry, ciosy zadawane przez postacie są dość proste i powtarzalne. Jednak, kiedy rozwiniemy bohatera nasz arsenał znacznie się powiększa oferując o wiele lepszą rozgrywkę. Każda postać posiada kilka drzewek umiejętności, które możemy dowolnie rozwijać. Drzewka są na tyle rozbudowane, że pozwolą na budowanie całych bulidów, pozwalając nam na wykorzystanie konkretnych umiejętności w najbardziej wydajny sposób.

Dodatkowo podczas rozgrywki znajdujemy wyposażenie zwiększające siłę naszych ciosów, pancerz oraz zdrowie. I tu chciałbym się na chwilę zatrzymać. Znalezione przedmioty dzielą się na kilka kategorii. Każda postać posiada 4 sloty na pancerz, broń itp. Dodatkowo przedmioty zgodnie z domeną looter-shoterów różnią się jakością – normalne, epickie, legendarne itp. Jakby tego było mało, każdy przedmiot możemy ulepszyć zbieranymi surowcami lub rozkładając niepotrzebne wyposażenie zwiększając jego właściwości.




Po skończeniu wątku głównego gra staje się looter-shoterem. Podczas ogrywania jej na streamie wielu widzów sugerowało spore podobieństwo do Destiny. Jednak w Destiny podczas wymiany ekwipunku zmienia się również wygląd postaci. W Marvel's Avengers zmieniają się tylko cyferki i nic więcej. Brak wizualnego ulepszenia postaci rekompensuje ogromny wybór strojów dla każdego bohatera. Jest ich naprawdę sporo, a w przyszłości zapewne zostanie dodane ich jeszcze więcej. Każdy bohater posiada skórki z różnych komiksów Marvela – alternatywne wersje samego siebie. Dla fanów jest to nie lada gratka, bo naprawdę jest w czym wybierać.

Największą zaletą oraz siłą napędową jest gra ze znajomymi. Tytuł pozwala na czteroosobową rozgrywkę multiplayer oraz niektóre misje kooperacyjne w wątku fabularnym. Jednak poza pozytywnym podobieństwem do Destiny ma też ona swoje minusy. Największą wadą jest mała różnorodność misji. Bardzo często skupiają się one na przejęciu punktu stojąc w nim lub odparcie fali wrogów. Za 10 razem naprawdę robi się to nudne. Przyczepiłbym się jeszcze do projektu map – supertajne bazy są tak widoczne, że odnalezienie ich nie sprawia większego problemu. Moim zdaniem trochę to słabe. Gra nie posiada tak zwanego „end game”, co mam nadzieję szybko zostanie zmienione, ponieważ brak konkretnego celu gry spowoduje odejście graczy.

Nieodłącznym elementem rozgrywki są przeciwnicy oraz bossowie. I niestety tutaj też jest trochę słabo. Bossowie nie stanowią większego wyzwania, walki należą do grupy raczej tych prostych. Większą trudność sprawiało mi pokonywanie fali zwykłych przeciwników niż walka np. z Abominacją. Jeśli chodzi o różnorodność przeciwników trafiamy raczej ciągle na tych samych, a z postępem rozgrywki zwiększany jest jedynie ich poziom. Głównymi oponentami są humanoidalne roboty lub żołnierze z karabinami, czasem trafią się elitarni przeciwnicy – tak, roboty. Roboty oraz żołnierze dzielą się na jednostki latające, snajperów czy napakowanych kolesi w pancerzach wspomaganych. Nic szczególnego nad czym można by się bardziej rozpisać – jednym słowem monotonia.




Technikalia

Tego nie da się nie zauważyć, gra na PC wygląda obłędnie. Dawno nie widziałem tak dopracowanej i szczegółowej grafiki. Co zrobiło na mnie największe wrażenie to przerywnik, podczas którego zauważyłem tarczę Kapitana Ameryki wydrukowaną na drukarce 3D. Była tak szczegółowa, że mogłem zobaczyć pojedyncze linie filamentu użytego do druku. Lokacje są dopieszczone w najmniejszych detalach i niesamowicie cieszą oko. Co najlepsze większość otoczenia można zdemolować. Misja, kiedy wpadamy Hulkiem do bazy AIM i siejemy spustoszenie wyciągnie z waszej karty graficznej ostatnie soki. Modele postaci oraz stroje są na równie wysokim poziomie (usunięto wiele bugów z bety np. rozpływająca się twarz Kapitana Ameryki). Podczas misji, które są oskryptowane na ekranie dzieje się naprawdę sporo. Samo rozpoczęcie gry robi spore wrażenie, kiedy wśród spadających konfetti wchodzimy na festiwal Avengersów. Ja zostałem oczarowany i jeśli chodzi o grafikę to jest 11 na 10.

Troszkę inaczej ma się sprawa z udźwiękowieniem. Grałem z polskim dubbingiem i jest poprawnie. Zdarzają się momenty, kiedy bohaterowie zapominają polskiego i mówią po angielsku. Czasem jakiś przeciwnik rzuci coś po angielsku – w sumie międzynarodowa firma to trafi się ktoś bez znajomości języka polskiego.




Moim zdaniem aktorzy głosowi zostali dobrze przydzieleni do postaci, ich głosy naprawdę pasują i brzmią tak jak brzmieć powinny. Największa gaduła, Kamala zachowuje się i mówi jak typowa nastolatka – czasem śmiesznie, czasem żenada. Muzyka w tle jest, nie przeszkadza, ale też nie chwyta niczym za serce. W oskryptowanych misjach możemy posłuchać przebojów znanych rockowych zespołów. W przypadku wybuchów, strzałów i innych odgłosów otoczenia – jest ok. Co ciekawe ścieżka dźwiękowa z gry będzie wydana na płycie winylowej. 

Do czego mogę się jeszcze przyczepić to interfejs. Trochę przekombinowany i potrzebujemy chwili, aby go ogarnąć. Opcji oraz cyferek umieszczonych w menu postaci jest sporo co powoduje, że jest mocno nieczytelny. Po godzinie rozgrywki dopiero odkryłem, że drzewek umiejętności jest więcej niż trzy. Nie wyobrażam sobie nawigowania po menu tylko i wyłącznie padem, zrobiłbym się zielony i dostałbym szału niczym Hulk.




Podsumowanie

Jeśli jesteś wielkim fanem komiksów Marvela – możesz się trochę rozczarować. Wiele elementów nie jest takich jak w komiksach. Wiem, że fandom nigdy nie śpi i nawet na moim streamie znalazły się osoby wytykające niespójności z komiksowym oryginałem. Jednak, jeśli jesteście w stanie przeżyć te nieścisłości lub znacie Avengersów tylko z filmów, to gra jest pozycją obowiązkową. Fabuła jest nieskomplikowana i genialna w swojej prostocie. Mało, która gra pozwala na wcielenie się w Avengersów, a ta robi to naprawdę dobrze. Bohaterowie są bardzo wyraźni, szczególnie nasza nastoletnia Kamala. Jeśli dodamy do tego obłędną grafikę oraz w miarę dobry dubbing to na prawdę nie ma się do czego przyczepić. System rozwoju postaci wzbogacony o przedmioty zwiększające statystyki sprawuje się nad wyraz dobrze dając satysfakcję z okładania kolejnych przeciwników. Nie jest to gra roku, jednak dzięki multiplayer oraz trybie kooperacji gwarantuje dobrą zabawę w gronie przyjaciół na długie godziny. Gra ma parę niedociągnięć, ale jeśli twórcy posłuchają graczy to wszystko można poprawić patchem, a rozgrywkę rozwinąć np. w DLC – które zgodnie z tym co mówił wydawca będą na pewno. Jeśli o mnie chodzi to daje 7/10 i idę dalej tłuc złoczyńców.