Największą zaletą produkcji jest podejście do graczy. Jeśli nigdy nie siedzieliście za sterami samolotu to żaden problem. Gra oferuje kilka poziomów trudności, dzięki czemu każdy fan aeronautyki się tu odnajdzie. Krótki samouczek nauczy nas najważniejszych manewrów i wyrobi w nas nawyki prawdziwego pilota. Co prawda nauka lądowania zajmie troszkę więcej czasu jednak nie od razu Rzym zbudowano. Najlepszym wyjściem jest zacząć od awionetek, są bardzo łatwe do opanowania. Oczywiście możemy ustawić maksymalny poziom trudności, o ile szukamy wyzwań i pełnego realizmu.




Gra w wersji Deluxe oferuje 30 maszyn. W wersji podstawowej mamy dostęp do 20 samolotów. Zanim wybierzemy maszynę powinniśmy się zastanowić jaki lot planujemy. Jeśli mamy ochotę na zwiedzanie okolicy, wybierzmy awionetkę. Lot przez całą Polskę? Nie ma problemu - Jet sprawi się znakomicie. Macie ochotę na akrobacje w powietrzu? Też znajdziecie coś dla siebie. To może jednak lot transkontynentalny? Boeing 747 czeka już na pasie startowym.

Każdy samolot jest odwzorowany 1:1 wraz z wnętrzem i to naprawdę robi wrażenie. Wszystkie przełączniki, przyciski i ekrany są interaktywne i to jest właśnie coś, co przyciągnie graczy, którzy szukają czegoś więcej niż arcadowej rozgrywki. Udane lądowanie podczas śnieżycy, na samych instrumentach jest czymś niesamowicie satysfakcjonującym. Jeśli wam mało to mamy możliwość rozmowy z kontrolą lotu za pomocą rozbudowanego okna komend oraz gry multiplayer ze znajomymi, gdzie możemy zabawić się w Role Play.




Dodatkowym smaczkiem jest możliwość kontroli czasu oraz pogody. Oczywiście jest też możliwość włączenia opcji „Live”, dzięki której gra pobierze i odwzoruje rzeczywistą pogodę oraz czas z prawdziwego świata. Jeśli jednak zdecydujemy się na manipulację pogodą, to mamy ogromne pole możliwości. Ustawienia pozwalają nam dobrać wysokość oraz rodzaj chmur, opady deszczu czy też śniegu, siłę wiatru oraz wiele innych czynników w znaczymy stopniu zmieniających rozgrywkę. Można poczuć się jak bóg, sprowadzając obfite opady śniegu nad Saharę.

Mówiąc o oprawie graficznej nachodzi mnie stwierdzenie – im wyżej tym piękniej. Dlaczego tak? Gra jest naprawdę piękna, wyciśnie z waszych kart graficznych siódme poty. Latałem nad Morzem Bałtyckim, podziwiałem Mount Everest, widziałem Prypeć oraz wylądowałem obok Sfinksa. Wszystko wyglądało pięknie kiedy patrzyło się na to z góry, jednak gdy zbliżymy się do ziemi stajemy się świadkami absurdu algorytmu mapy Bing, ale o tym później. Pomimo iż oprawa graficzna stoi na najwyższym poziomie to jesteśmy ograniczeni do 60 klatek i to mnie trochę zasmuciło. Komputer, na którym gram myślę, że bez problemu pozwolił by mi na grę w 144 klatkach w rozdzielczości 2k jednak twórcy zdecydowali się na ograniczenie ilości wyświetlanych klatek, a szkoda.




Bolączki

Nie mogę naprawdę przyczepić się do symulacji lotu czy modeli samolotów, są na wysokim poziomie. Jednak gra ma swoje problemy. Pierwsze, o czym należy wspomnieć to kłopotliwa instalacja. Gra przy pierwszym uruchomieniu zawiesza się podczas pobierania aktualizacji. Jest to bardzo częsty problem, który rozwiązuje dopiero kilka restartów komputera. Następną kwestią jest mapa. Zdaje sobie sprawę jak trudno odwzorować każde miasto 1:1, jednak to, co czasem robi algorytm zahacza o granicę absurdu. Samochody jeżdżące po polach, Wawel zbudowany z prlowskich bloków czy rozpłaszczone budynki jako tekstura mapy (Kreml) to troszkę za wiele. Prawda, że jest to symulator lotu, a nie Google Earth. Jednak jakby chociaż najważniejsze budynki zostałyby odwzorowane tak jak na mapach Google byłoby wspaniale. Jeszcze jedną kwestią jest to, iż mapy Bing wykorzystywane przez MFS nie są najnowsze, brakuje na nich naprawdę wielu rozpoznawalnych budynków czy pomników.

W tym miejscu skupię się na lotniskach bo to przecież symulator lotu, a samoloty muszą mieć gdzie startować i lądować. Niestety, ale moim zdaniem to chyba nie do końca miało tak być jak wyszło. To prawda, są lotniska odwzorowane z jak największą ilością szczegółów jednak jest ich kilkanaście i to tylko największe molochy jak Heathrow. Większość obiektów, które będą w naszych zainteresowaniach wygląda tak samo. Pole lub pas z paroma budynkami i tyle. Faktem jest że możemy wystartować z prawie każdego miejsca na Ziemi jednak wątpię, aby każde lotnisko wyglądało tak samo, a sam widziałem nie jedno.




Szczęśliwe lądowanie?

Zdaje sobie sprawę, iż zarzuciłem grze wiele niedociągnięć, jednak nie zrozumcie mnie źle. Microsoft Flight Simulator to kawał solidnego symulatora lotu. Możliwość zwiedzenia całego globu w kabinie samolotu oferuje bardzo niewiele gier, a szczegółowość pojazdów i jakość grafiki robi z tego tytułu naprawdę solidną pozycję. Kwestia, która jest tu najważniejsza to to, że za sterami samolotu możemy zasiąść w cenie Xbox Pass, ponieważ gra jest włączona do abonamentu. Do zobaczenia w przestworzach.