Wirtualna piłka to dla mnie zupełnie inna para korków i to pomimo faktu, że nigdy nie byłem wymiataczem, kolejne odsłony potrafiły mnie zachęcić. Pokuszę się o stwierdzenie, że kolejne części FIF-y różnią się bardziej od taśmowo produkowanych sandbox'ów Ubisoft'u. Jest coś w przebiegnięciu przez boisko, ominięciu obrońców i zakończeniu swojego zwycięskiego biegu piękną bramką. Tym bardziej, że FIF-ę wszyscy znają. Nie każdego przekonuje wspólne bicie potworków w Diablo czy klepanie się po twarzach w Mortal Kombat, a FIFA wydaje się tutaj bezpieczną przystanią.




Jest tam więcej mechanik niż komuś może się wydawać. Podczas meczu musimy popisać się nie tylko refleksem, ale i strategią, dobrym zarządzaniem zespołem i odrobiną pomysłowości. Wbicie gola daje ogromną satysfakcje - szczególnie znajomemu który siedzi na kanapie obok. FIFA swego czasu była stałym punktem w mojej pracy wyjazdowej. Po prostu najłatwiej było się nauczyć gry i każdy mógł z niej czerpać przyjemność. Nawet jeden z moich starszych znajomych, który nie obcował z padem wygrywał z nami w FIF-ę aż miło i czekał na kolejny mecz.




Różnice w kolejnych odsłonach są widoczne. Na pierwszy rzut oka to jedynie zmiany w tempie rozgrywki. W każdej kolejnej części mamy masę mniejszych zmian przez co w różne odsłony gra się inaczej. Strzałem w bramkę było dla mnie dodanie trybu fabularnego, gdzie jako Alex Hunter osiągaliśmy kolejne sukcesy jako zawodowy piłkarz. To samo zeszłoroczny tryb Volta, który przeniósł rozgrywkę z wielkich boisk na osiedla i hale. Muszę przyznać, że spędziłem tam najwięcej czasu. Po prostu to bardzo dynamiczna i przede wszystkim relaksująca odmiana po kolejnym mecz "Barcy" z "Realem".




Niby co roku płacimy za "to samo", ale pamiętajmy jednak że FIFA posiada ogrom trybów. Przez klasyczne mecze z masą modyfikatorów, karierę menadżera i zawodnika, tryb Volta no i to co dla wielu najważniejsze - sieciowy FUT. Serwis HowLongToBeat pokazuje, że aby zrobić FIF-ę 20 na 100% potrzeba przynajmniej 200 godzin.




Moim zdaniem warto dać szanse FIF-ie. Nie musi być to jej najnowsza odsłona, można zawsze zgarnąć jakąś starszą za bezcen. W tym roku również kolejna odsłona wirtualnej piłki kopanej trafi na półkę, a ja znowu odczuje satysfakcje w dobrze wbitej bramki.