Frozenheim to city builder osadzony w realiach wikingów. Ogrywana przeze mnie wersja zawierała 2 misje kampanii dla jednego gracza oraz swobodne budowanie, więc z punktu widzenia dostępnego materiału źródłowego należy postrzegać ten tekst jako pierwsze wrażenia z rozgrywki. Gra we wczesnym dostępie pojawi się już 20 maja bieżącego roku, natomiast pełna wersja ma pojawić się w 2022 roku




Pierwsze co rzuciło mi się w oczy po uruchomieniu gry to bardzo przyjemna oprawa audiowizualna. Tutaj twórcy uderzyli w pasujące dla mnie tony, gdzie w tle słychać dudniące dźwięki bębnów podczas walki. Natomiast gdy ta się już skończy, to przechodzą w klimatyczną muzykę. Sama oprawa graficzna również jest bardzo przyjemna dla oka (swoją stylistyką przypomina mi grę Frostpunk od 11bit studios) oraz przede wszystkim czytelna, co jest dosyć kluczowe w gatunku city builderów / RTS.

Niestety, tego samego nie mogę napisać o interfejsie. Nie dość, że jest mało przejrzysty, to jeszcze poruszanie się po nim jest nieintuicyjne. Przykładowo, w gatunku RTS / city builderów przyjęło się, że obracanie budynkami jest za pomocą funkcji scroll up/down lub wciśnięcia środkowego przycisku myszki. Tutaj twórcy poszli w kierunku mniej dokładnego obracania za pomocą przycisku R, dla kogoś, kto lubi budować “pod linijkę” może być irytujące. Wówczas dobrym rozwiązaniem będzie obracanie budynkiem o 45 stopni co kliknięcie.






Rozgrywka

Z kolei sama rozgrywka jest przyjemna, choć nie zawsze działa poprawnie i mam nadzieję, że pewne jej elementy zostaną naprawione podczas fazy early access. Otóż jednostki potrafią się w przeróżnych momentach zablokować między budynkami czy nawet samymi drzewami, gdzie chwile wcześniej normalnie swobodnie przechodziły. Na obecną chwilę to główne bolączki, jakich doświadczyłem, jednak zdaje sobie sprawę z faktu, że do czasu premiery pełnej wersji zostaną pewnie zlikwidowane.







Natomiast walka oraz możliwości progresu są jednymi z lepszych, jakie można spotkać w tego typu grach. Tutaj twórcy stanęli na wysokości zadania i przysłowiowe drzewko rozwoju jest oparte nie tylko na wymaganiach co do konkretnego budynku, ale również w świątyni możemy zdobyć dodatkowe atrybuty dla naszego królestwa jak np. pojawiające się raz w roku na minimapie obozowiska bandytów, które możemy przejąć.






Natomiast jeśli chodzi o zaimplementowany poziom trudności, to uważam, że jest on idealnie zbalansowany. Na początku, gdy poznajemy mechaniki poruszania się wojskiem, trafiamy na kilka rozmieszczonych grup przeciwników. Ich głównym celem jest pokazanie nam “jak walczyć” oraz używać dodatkowych umiejętności naszego wojska (znajdujących się w prawym dolnym rogu). Następnie musimy zgromadzić armię i bronić się przed atakami przeciwników, co na początku może dać nam pozytywny dreszczyk emocji.

Podsumowanie

Jeśli jesteście fanami gier strategicznych nastawionymi przede wszystkim na budowanie, to Frozenheim będzie pozycją dla was. Dla wielbicieli wojaczki też na pewno coś się znajdzie, lecz nie jest to kluczowy aspekt. Warto zauważyć, że gra dostępna jest na platformie Steam, a przez pierwszy tydzień fazy early access będzie o 10% tańsza.

Moja wstępna ocena: 7,5 /10