Domyślam się, że dla części z Was serial Przyjaciele może być totalnie nieznany, a jego fenomen niezrozumiały. I nic w tym dziwnego, ponieważ powstawał w latach 1994-2004, w których wielu współczesnych odbiorców gier czy seriali nie było jeszcze na świecie, lub dopiero co się z nim przywitali. Sam muszę przyznać, że do pewnego stopnia dla mnie ta produkcja także jest obca.

Jednak już wyjaśniam — dorastałem w latach, kiedy Przyjaciele pojawili się w Polsce po raz pierwszy, a do dziś pojawili się w wielu renomowanych stacjach telewizyjnych. Dlatego mając 5-6 lat nie dało się nie usłyszeć kultowej piosenki I’ll be there for you zespołu The Remembrants przynajmniej raz w tygodniu, przez co dziś znam ją niemalże na pamięć.




Nie zaprzeczam, że w młodości mogłem zobaczyć z jeden odcinek czy dwa, lecz nie miałem wówczas prawa rozumieć, o czym jest ten serial ani co w nim jest fajnego — ale to jest chyba zrozumiałe. 

Dlatego w pełni świadomie z Przyjaciółmi zapoznaje się dopiero teraz, gdy mam 26 lat i postaram się objaśnić dla was ogólne założenie. 

Kim są Przyjaciele i za co są lubiani?

Serial opowiada o szóstce młodych nowojorczyków, którzy zmagają się z trudami życia codziennego w latach 90. XX wieku. Były to czasy, kiedy Internet jeszcze raczkował, więc aby oderwać się od rzeczywistości, ludzie spędzali ze sobą mnóstwo czasu. Dołóżcie do tego fakt, że tytułowi przyjaciele mieszkali praktycznie po sąsiedzku, więc nawet jeżeli gdzieś wychodzili to zazwyczaj razem i takim stałym punktem wypadowym była kawiarenka Central Perk.

Domyślam się, że po tym opisie wciąż nie widzicie w tym serialu nic nadzwyczajnego, lecz siła tego sitkomu leży w dwóch aspektach. Po pierwsze, oprócz tego, iż obserwowaliśmy bohaterów, jak próbują ułożyć sobie życie, romansują ze sobą, to niejednokrotnie produkcja poruszała istotne tematy jak próba odnalezienia się w społeczeństwie, akceptacji samego siebie czy swojej homoseksualnej orientacji seksualnej, o czym w tamtych czasach nie mówiło się tak swobodnie jak teraz.

Po drugie, wszystkie postacie były na swój sposób unikalne, przez co bardzo łatwo było się z nimi utożsamić. Największą siłą tego serialu była jednak tytułowa przyjaźń i przekaz, że każdy jest inny, ma swoje dziwactwa, lecz bez względu na wszystko, prawdziwi przyjaciele akceptują cię takim, jakim jesteś i będą z tobą na dobre i na złe.

I chęć śledzenia tych relacji sprawiła, że serial doczekał się 10 sezonów, co jest nie lada osiągnięciem, biorąc pod uwagę, że każdy odcinek to odrębna historia. Popularność Przyjaciół była tak wielka, że stworzono spin-off Joey, lecz nie przyjął się za dobrze i został zdjęty już po dwóch sezonach.

Spotkanie Przyjaciół po 17 latach

Dlatego nic dziwnego, że fani od premiery ostatniego odcinka chcieli, aby powstała oficjalna kontynuacja w postaci nowego serialu czy filmu, by móc raz jeszcze zobaczyć ulubionych bohaterów razem. I to się w końcu udało, ponieważ w 2019 r. ogłoszono prace nad reaktywacją Przyjaciół. Efekt końcowy możemy od 27 maja oglądać w serwisie HBO GO.




Chociaż powstała już niejedna udana kontynuacja w formie nowego sezonu (Samuraj Jack, 5 sezon) czy serialu (Cobra Kai) Warner Bros na takową się nie zdecydował.  Głównym założeniem było po prostu ponowne zebranie całej szóstki w jednym miejscu. I oglądając 100-minutową relację z tego spotkania odnoszę wrażenie, że producenci nie do końca wiedzieli, jak je właściwie zorganizować.

Początkowo nic tego nie zapowiada, ponieważ najpierw aktorzy spotykają się na dawnym planie, który został idealnie odwzorowany, po raz pierwszy od 17 lat. I już od pierwszych sekund czuć ogromne emocje, które się udzielą nie tylko fanom, ale i osobom nieznającym aż tak dobrze oryginału. Po chwilach czułości, obsada zaczyna wspominać lata spędzone na planie i robi to w tak naturalny sposób, że można się poczuć, jakbyśmy jednak oglądali nowy odcinek.

To pozytywne uczucie jest podtrzymywane poprzez sceny, w których aktorzy próbują na nowo zagrać kultowe kwestie, sprawdzają swoją wiedzę na temat serialu czy prezentują niewykorzystane fragmenty.  




Jednak ani odbiorcy, ani odtwórcy ról nie mogą się tym zbyt długo nacieszyć, ponieważ większość czasu antenowego otrzymał wywiad z Jamesem Cordenem, który odbył się na tle kultowej fontanny przy udziale publiczności. I niestety uważam, że jest najsłabszą częścią spektaklu. 

Co prawda składa się on z kilku etapów i wtedy poznajemy kilka mniej znanych faktów, jednak da się wyraźnie odczuć, że pozytywna energia zniknęła wraz ze spowolnieniem tempa akcji. Patrząc na zachowanie aktorów da się zauważyć, że oni także nie czują się już tak komfortowo, a niektórzy nawet wydają się wręcz nieobecni. Jednak trudno się dziwić, ponieważ mimo iż ma być to talk show, prowadzący James Cordon wydaje się niezbyt dobrze przygotowany do wywiadu. 

Pytania, które zadał były tak banalne, że nie byłem pewien czy oglądam show poświęcony Przyjaciołom czy typowy pomeczowy wywiad z grupą sportowców, przeprowadzany po odniesieniu zwycięstwa. Co prawda Corden stara się ratować sytuacje, prezentując swój talent komediowy, jednak jego reakcje są tak przesadzone, że finalnie tylko on śmieje się ze swoich żartów. 




Dlatego częściowo dobrym pomysłem okazał się pokaz mody, na którym znani celebryci jak Cindy Crawford czy Justin Bieber prezentowali, jak próbę czasu zniosły stroje wykorzystane w serialu. Z jednej strony miło było zobaczyć, że Matt Le Blanc nadal jest w stanie założyć na siebie wszystkie ubrania, jakie miał w garderobie, a z drugiej dał do zrozumienia, że Przyjaciele: Spotkanie po latach zostało zorganizowane po to, aby część osób (na czele z Jamesem Cordenem) mogła się ogrzać w blasku nieswojej sławy i zarobić łatwy pieniądz.

Oczywiście, oryginalny serial był znany także z gościnnych występów i takowych także nie zabrakło. Chociaż mogliśmy ponownie zobaczyć aktorów drugoplanowych takich jak Tom Selleck, Maggie Wheeler czy Larry Hankin, to pojawiali się oni dosłownie na moment, przez co odczuwam spory niedosyt. Dlatego najbardziej cieszyłem się z momentów, w których producenci serialu opowiadali m.in. dlaczego został on zakończony i nigdy nie otrzymał kontynuacji.




Ostatni segment widowiska miał przypomnieć, jak wielkie piętno na kulturze odcisnęli Przyjaciele. Moim zdaniem spełnił swoje zadanie z nawiązką, ponieważ oprócz wieloletnich fanów, swoje wyrazy uznania i wspomnienia przekazali legendarny piłkarz David Beckham czy pakistańska działaczka na rzecz praw kobiet i laureatka Pokojowej Nagrody Nobla, Malala Yousafzai. Osobiście mnie to zaskoczyło, ponieważ przez poprawność polityczną w ostatnich latach można było spotkać się ze sporą krytyką serialu.

Podsumowanie 

Jeżeli jesteście fanami Przyjaciół to myślę, że nie muszę was przekonywać do oglądania. Osoby, które chcą rozpocząć przygodę z tym serialem mogą obejrzeć ten specjalny odcinek, ponieważ pomoże chociaż trochę zrozumieć na czym polega ten fenomen.

Jednak patrząc na to w obiektywny sposób, Przyjaciele: Spotkanie po latach to produkcja, która nie wykorzystuje w pełni swojego potencjału. Dodatkowo przez swój chaotyczny charakter może sprawiać wrażenie wydłużanej na siłę. Dlatego myślę, że jeżeli chcecie ponownie spotkać swoich ulubionych bohaterów, lepiej będzie zorganizować maraton z serialem.

Moja ocena — 5/10