The Medium to fabularny horror psychologiczny z elementami przygodówki. Gra została stworzona i wydana przez uznane studio Bloober Team, które jest odpowiedzialne również za podobne dzieła, takie jak ciepło przyjęte Blair Witch, Layers of Fear i Observer System Redux.




W produkcji wcielamy się w protagonistkę i tytułowe medium, Mariannę. The Medium zadebiutuje już jutro na komputerach osobistych i konsolach Xbox Series.

Recenzja była pisana w taki sposób, aby nie zdradzać za wiele z fabuły gry, jednak ze względu na stopień skomplikowania produkcji, w tekście mogą pojawić się pomniejsze spojlery z pierwszych kilku godzin rozgrywki.


Wszystko zaczyna się od martwej dziewczyny…


Marianna, główna postać w całej historii, jak zdradza tytuł, jest medium, czyli osobą posiadającą nadnaturalne zdolności pozwalające na kontakt z duszami i duchami, wymiarem niematerialnym oraz innymi nadprzyrodzonymi siłami.

Taka osoba jest kimś w rodzaju pośrednika, nieustannie żyje pomiędzy światem duchów a realnym. Jak dowiadujemy się z prologu gry, Marianna już od dziecka posiadała takie zdolności i już wtedy mogła zajrzeć w mroczne i surrealistyczne odbicie rzeczywistości. Dlatego właśnie bohaterka regularnie doświadcza nękających ją wizji morderstwa młodej dziewczyny.




Doświadczenia nadnaturalne są dla kobiety czymś codziennym, ale Mariannę zastanawiała ta sprawa, jednak nie wiedziała co zrobić z tym faktem. Z powodu swoich niezwykłych umiejętności wielokrotnie wpadała w problemy i tak było też tym razem.

Podczas prologu, w pewnych okolicznościach do protagonistki zadzwonił tajemniczy telefon. Rozmówca błagał medium o pomoc i poinformował ją o miejscu swojego pobytu, jednak dziewczyna zbywała mężczyznę, myśląc, że jest to żart.

Telefonujący ostatecznie przekonał Mariannę, mówiąc, że posiada odpowiedzi, których szuka całe życie, a następnie dodał słowa, które bohaterka często powtarza: “wszystko zaczyna się od martwej dziewczyny”.




Kobieta przestraszyła się, ale jednocześnie zaintrygowała i postanowiła udać się na ratunek enigmatycznej postaci. W wielkim skrócie, właśnie w taki sposób Marianna trafiła do fikcyjnego opuszczonego i zrujnowanego podkrakowskiego ośrodka wypoczynkowego “Niwa”, skrywającego mroczne tajemnice.




W ramach ciekawostki warto dodać, że budynek jest wzorowany na prawdziwej konstrukcji, znajdującej się w centrum Krakowa, a mianowicie na hotelu “Cracovia” budowanym w latach 1960-1965.

Podczas procesu twórczego deweloperzy dokładnie zwiedzili to miejsce po to, aby jak najwierniej odwzorować jego atmosferę w grze.


Źródło


Wróćmy jeszcze na chwilę do prologu całej historii. Pierwsze godziny produkcji oprócz tego, że pozwalają nam zapoznać się ze sterowaniem i podstawowymi mechanikami gry, nakreślają nam jeszcze, jaką postacią jest Marianna.

To właśnie wtedy możemy poznać przeszłość, motywacje i myśli bohaterki. Jest to niezwykle ważne w kontekście samej rozgrywki i immersji, gdyż The Medium nie tylko straszy — jest również grą przygodową, z głęboką i złożoną historią.




Muszę przyznać, że jest to jedno z lepszych wprowadzeń do historii, jakie widziałem w grach tego typu. Miałem wrażenie, że prolog trwał zaledwie 5 minut, jednak niesamowicie się zdziwiłem, gdy w momencie rozpoczęcia właściwej przygody, licznik na Steam pokazał, że grałem już prawie godzinę.


Fabuła, narracja i świat przedstawiony


Moim zdaniem właśnie te trzy aspekty są najważniejsze w grze fabularnej, gdyż to głównie one składają się na stopień immersji, zaangażowania gracza i ogólnej jakości dzieła.

Jak jest z nimi w The Medium? Moim zdaniem fenomenalnie.

Pomimo tego, że rozgrywkę obserwujemy z perspektywy trzeciej osoby, to narratorem całej historii jest Marianna, która opowiada o wydarzeniach, które miały miejsce wcześniej. Dzięki temu cała fabuła nabiera głębi, gdyż jesteśmy w stanie dobrze utożsamić się z emocjami, motywacjami i poczynaniami bohaterki.




Nie zdradzając za wiele, można powiedzieć, że będziemy stopniowo odkrywać kolejne fragmenty złożonej historii pełnej moralnych dwuznaczności — w The Medium nic nie jest tym, czym się wydaje.

Z każdą odkrytą kartą opowieści gry, uzyskamy nową perspektywę na mroczne wydarzenia, które miały miejscu w owianym tajemnicą ośrodku Niwa.

Gra zapewni zabawę na około 10 godzin, jednak ten czas może nieco ulec zmianie, gdy będziemy zaglądać w każdy kąt.

Jak ma to miejsce w przygodówkach, do celu prowadzi jedna ścieżka. Wyjątkiem są znajdźki, które odnajdziemy, kierując się inną drogą, niż tą sugerowaną przez grę i perspektywę kamery.




Jeżeli chodzi o ostatni wymieniony element, to moim zdaniem jest szczególnie ważny. W The Medium kamera podczas rozgrywki ma bardzo filmowy charakter. Perspektywa, rodem z najlepszych i kultowych gier z gatunku, pokroju Silent Hill oraz Resident Evil, jest statyczna.

Co to oznacza? W konkretnym fragmencie lokacji kamera jest ułożona w ściśle określony sposób, a postać porusza się po planszy niezależnie od niej. Perspektywa zmienia się dopiero po przejściu na inną część strefy rozgrywki. 




Dlaczego jest to tak istotny element? Każdy miłośnik filmów czy seriali wie, jak ważna jest praca kamery. To w głównej mierze właśnie od niej zależy klimat, dynamika, przesłanie czy ładunek emocjonalny danej sceny.




Niektórzy mogą uznać taką mechanikę za relikt minionych czasów, jednak moim zdaniem jest to nieprawda. Według mnie taki zabieg narracyjny idealnie pasuje do The Medium, które jest next-genową produkcją z 2021 roku. Ta gra w swoim założeniu ma być bardzo filmowa, ale także pozwalać na dobre wczucie się w wydarzenia.

A skoro mówimy już o reliktach minionych czasów i przeszłości, to warto również wspomnieć o świecie przedstawionym w The Medium. Akcja gry została osadzona w Polsce, a konkretniej w okolicach Krakowa lat .90 ubiegłego wieku. Podczas rozgrywki na swojej drodze wielokrotnie spotkamy banery, plakaty, listy, pocztówki i inne przedmioty nawiązujące do czasów PRL-u.




Zespół Bloober Team zadbał o każdy szczegół, w grze napotkamy charakterystyczne meble, detergenty czy takie drobnostki jak młynek do mięsa, podobny do tego, jakim do niedawna posługiwali się nasi dziadkowie.




W tym miejscu muszę wspomnieć o moim jedynym zastrzeżeniu, jakie mam do świata przedstawionego w The Medium. Większość napisów, które znajdują się w świecie gry, jest w języku angielskim.

Co prawda są wyjątki, takie jak wspomniany proszek do prania, czy kilka dwujęzycznych drogowskazów, ale niestety lwia część nie została zapisana w rodzimym języku. Jednak co ważne, podczas rozgrywki możemy kliknąć przycisk i przeczytać przetłumaczoną wersję większej części tekstów znajdujących się w świecie gry.




Rozumiem, że produkcja jest kierowana do międzynarodowej grupy graczy, a nie tylko do Polaków, ale taki zabieg wygląda nienaturalnie i czasem wybija z immersji. Według fabuły gry, polski ośrodek Niwa był stworzony przez komunistów dla obywateli tego ustroju.

Tak więc spodziewałem się napisów w języku polskim, rosyjskim czy w innym państw należących do Bloku Wschodniego, ale język angielski to ostatni, o jakim bym pomyślał. Pomijam już brak polskiego dubbingu, bo nie jest to tak dotkliwe i zapewne ta kwestia wynikała z budżetu produkcji.


Jak straszy The Medium?


The Medium jest psychologicznym horrorem, więc bardzo istotna jest kwestia klimatu i “straszenia” odbiorcy tytułu. W tej kwestii jestem bardzo wymagający, gdyż dorastałem na horrorach zarówno filmowych, jak i growych i dość rzadko zdarza się, żeby jakaś produkcja w tym aspekcie wywarła na mnie wielkie wrażenie.

Jak się jednak przekonałem, The Medium jest jedną z nielicznych gier, którym się to udało.

Klimat w produkcji jest tak gęsty, że można by go ciąć nożem. Podczas rozgrywki czujemy nieustannie rosnące poczucie napięcia, które sprawia, że w niektórych momentach można poczuć charakterystyczny dreszczyk przed przejściem do następnego pokoju.




The Medium nie straszy głównie jumpscare’ami, chociaż i takie bardzo okazjonalnie się pojawią. Produkcja jest praktycznie idealnym reprezentantem gatunku horroru psychologicznego. Jak na takiego przystało, podczas podróży przez korytarze ośrodka Niwa niejednokrotnie poczujemy lęk, odczujemy beznadzieję i niepokojącą, niezwykle ciężką atmosferę tego miejsca.




Adrenalinę podkręci specyficzna narracja, kładąca szczególny nacisk na psychiczne i emocjonalne stany naszej świadomości.

Podczas uruchomienia gry widnieje informacja, która sugeruje granie przy użyciu słuchawek oraz kontrolera i bardzo polecam zastosowanie się do tej porady, gdyż właśnie wtedy uzyskamy pełne doświadczenie The Medium. Dla odważniejszych zalecam dodatkowo granie przy zgaszonym świetle — spotęgowanie wrażeń gwarantowane.

Podczas rozgrywki w The Medium wkroczymy w niezwykle mroczny i tajemniczy świat wyrwany rodem z obrazów Beksińskiego. Poczujemy dyskomfort i mistyczną, wręcz Lovecraft’owską ciemność, starającą się dopaść Mariannę.




Wiem, że może to wyglądać, jakbym nieco podkoloryzował klimat tej produkcji, ale uwierzcie mi, że tak nie jest. Grając w produkcję na potrzeby recenzji, musiałem robić sobie kilka razy przerwy, ponieważ czułem duże przytłoczenie ciężkim klimatem tytułu i moim zdaniem jest to naprawdę duża zaleta tej gry.


Rozgrywka i optymalizacja


Rozgrywka w The Medium polega w głównej mierze na pokonywaniu kolejnych korytarzy ośrodka Niwa, aby w końcu odkryć mroczną tajemnicę tego miejsca i odnaleźć enigmatyczną postać, która dzwoniła do Marianny w prologu gry.

Podczas podróży i eksploracji budynku będziemy musieli stawić czoło łamigłówkom, zagadkom środowiskowym, a nawet przeciwnikom podczas sekwencji zręcznościowych. We wszystkim pomogą nam specjalne zdolności Marianny. Niekiedy trzeba będzie wyjść z ciała, aby przejść do innego pokoju w świecie duchów i odblokować przejście w realnym wymiarze.




Innym razem będziemy musieli dopasować do siebie elementy, skradać się i ukrywać przed przeciwnikami. W pewnych momentach przyjdzie nam wykorzystać możliwości protagonistki, która w świecie duchów jest w stanie pobierać specjalną energię, którą następnie możemy cisnąć, aby naładować prądem urządzenia elektryczne lub stworzyć duchową tarczę odganiającą śmiertelnie niebezpieczne ćmy.




Wszystkie te elementy są bardzo dobrze wpasowane w rozgrywkę i bardzo łatwo je opanować. Co istotne, nie jesteśmy od razu zasypywani wszystkimi specjalnymi umiejętnościami, kolejne zdolności odblokowujemy i poznajemy wraz z biegiem czasu.




Bardzo istotna jest także mechanika grania w dwóch światach naraz. W pewnych momentach będziemy poruszać się w tym samym czasie w obydwu, aby wykorzystywać zależności i różnice między nimi i rozwiązywać zagadki, otwierać nowe drogi oraz odkrywać kolejne karty historii The Medium. Jednak czasami inicjatywę przejmuje jedna z dwóch rzeczywistości.




W ramach ciekawostki warto dodać, że deweloperzy na koncepcję podwójnego świata wpadli już w 2012 roku, gdy pracowali nad niewydaną grą o tym samym tytule, która miała zadebiutować na Wii U, Xbox 360 i PlayStation 3.

Jak się okazuje, nie jest to jedyne powiązanie The Medium z innymi produkcjami zespołu Bloober Team. Po więcej ciekawostek o najnowszym dziele studia odsyłamy do oficjalnego filmu poniżej.




Jeśli chodzi o optymalizację gry, to trzeba zaznaczyć, iż jest ona taka, jak powinna być. Jeżeli wasz komputer spełnia minimalne wymagania, powinniście bez problemu uruchomić tytuł w 1080p i cieszyć się rozgrywką w odpowiedniej płynności.

Grając w wersję przedpremierową, nie uświadczyłem żadnych większych problemów z działaniem produkcji. Co prawda było kilka momentów, w którym klatki spadły do poziomu około 35 ramek obrazu, a raz gra się zupełnie scrashowała, wyrzucając mnie do pulpitu, ale nie mam pewności czy było to spowodowane wydaniem przedpremierowym, problemami z optymalizacją czy “nieposłuszeństwem” mojego sprzętu.




Nie zmienia to jednak faktu, że komputer wyposażony w kartę graficzną RTX 2060, procesor Ryzen 5 2600 i 16 GB pamięci ram DDR4 3200 MHz przez prawie całą zabawę był w stanie zapewnić około 60 klatek na prawie maksymalnych i około 50 fps na maksymalnych ustawieniach z trwale włączoną technologią DLSS i Ray Tracing.


Oprawa audiowizualna


W grze przeznaczonej na nową generację musi znaleźć się przyzwoita oprawa. Jestem bardzo dużym fanem dobrego audio w grach i na The Medium się nie zawiodłem. Dźwięki i muzyka w produkcji tworzą idealne dopełnienie mrocznego klimatu całego dzieła. Nie musicie mi wierzyć na słowo, wystarczy, że sami posłuchacie soundtracku.




Zresztą nie ma w tym niczego dziwnego, bowiem nad „podwójną” ścieżką dźwiękową pracowali Akira Yamaoka i Arkadiusz Reikowski. Yamaoka jest praktycznie legendą branży, a gracze mogą kojarzyć jego brzmienie przede wszystkim z serii gier Silent Hill.

Z kolei Polak to twórca nominowany do nagrody Hollywood Music in Media, a przed The Medium pracował nad muzyką do takich gier jak Blair Witch, Layers of Fear czy Observer.

Oprawa graficzna także jest na wysokim poziomie. Cienie, kolory, odbicia i oświetlenie składają się na stworzenie naprawdę ciekawej stylistyki i atmosfery.




Szczególne wrażenie robi estetyka świata duchów, która, jak wspomniałem wcześniej, od razu przywodzi na myśl niepokojące, ale piękne obrazy Beksińskiego.




Jednak prawdziwego “pazura” The Medium pokazuje dopiero na wysokich ustawieniach po aktywowaniu funkcji śledzenia promieni. Zresztą zobaczcie sami, jakie efekty zapewnia włączenie Ray Tracingu.



RTX OFF


RTX ON


RTX OFF


RTX ON


Co ważne, twórcy nie tylko zadbali o dobrą jakość oprawy audiowizualnej. W estetykę gry idealnie wpisuje się dobrze przemyślany minimalistyczny interfejs, którego jest tyle, ile jest akurat potrzebne.

Jest to ważniejsza kwestia, niż mogłoby się wydawać — interfejs również ma duży wpływ na immersję i klimat.

Paski odzwierciedlające poziom życia i duchowej energii są przejrzyste i pokazują się tylko wtedy, gdy ubywa jednego z atrybutów. Co interesujące, aby skontrolować stan naładowania mistycznej energii, wystarczy spojrzeć jedynie na wygląd ręki Marianny w świecie duchów, która świeci mocniej, gdy jest jej więcej.




Tak samo wygląda kwestia obiektów, z którymi możemy wejść w interakcję. Każdy z takich przedmiotów jest oznaczony małą kropką, jednak gdy podejdziemy, zmienia się w symbol przycisku, który musimy nacisnąć, aby wykonać akcję.


Podsumowanie


W The Medium zarówno fabuła, klimat, projekt świata, jak i oprawa audiowizualna są świetne i uważam, że jest to jedna z tych gier, która jest przykładem na to, jak powinny wyglądać produkcje tego typu.




Omawiany tytuł to świetnie przemyślana i stworzona gra. Produkcja zapewni bardzo solidną rozgrywkę na kilka godzin i z pewnością będzie to miło spędzony czas. Bloober Team znów udowodnił, że potrafi robić porządne gry i moim zdaniem jest to pozycja obowiązkowa dla każdego miłośnika horrorów.


Moja ocena: 9.5/10