Ciężkie początki?

F1 2020 nie jest grą arcade, to musimy powiedzieć od razu. Nie jest również typową grą sim racing. Poziomem trudności możemy regulować według własnych upodobań wyłączając między innymi asysty takie jak ABS czy wspomaganie hamowania. Osobiście jestem fanem wymagających gier wyścigowych i kiedy włączyłem F1 2020 odczułem, że gra jest prostsza na przykład od Assetto Corsa. Jeśli nie macie doświadczenia w tego typu tytułach to nic nie szkodzi. Od samego początku jesteśmy prowadzeni za rękę przez liczne samouczki. Gra, pomimo iż wymaga od nas sporej dawki wiedzy nie jest męcząca, a jazda jest przyjemna. Na początek polecam zabrać się do trybu kariery, w którym tworzymy swoją postać i startujemy w wyścigach Formuły Drugiej. Małymi krokami uczymy się bolidu oraz torów współzawodnicząc z komputerowymi przeciwnikami. Pierwszą nowością w F1 2020 jest możliwość wyboru długości sezonów. Możemy wybrać pomiędzy 10, 16 oraz pełnym 22 odcinkowym sezonem. Jest to naprawdę duży plus, doceniony zarówno przez fanów serii jak i nowych graczy. Jednak kariera to nie tylko wyścigi, zarządzamy również inżynierami, którzy pracują nad ulepszeniami dla naszego bolidu. Co ciekawe tryb kariery jest przewidziany na 10 lat dla naszego wirtualnego kierowcy. Jeśli czujecie się na siłach, aby zarządzać całym zespołem, twórcy dodali tryb My team. Jest to też tryb kariery jednak w nim nie skupiamy się już tylko na jednym kierowcy, a na całym zespole. Po wybraniu tego trybu gra z wyścigów zmienia się bardziej w menadżer. Oczywiście dalej możemy uczestniczyć w wyścigach, jednak bardziej musimy się skupić na rozwoju oraz promocji naszego zespołu. W porównaniu do poprzedniej części, twórcy znacznie poprawili oraz rozbudowali moduł „Research and development” pozwalający nam na decydowanie o tym, w którym kierunku mają iść badania nad ulepszaniem naszych bolidów.




Nowości ciąg dalszy

Porównując F1 2020 do zeszłorocznej odsłony gry możemy zauważyć wiele poprawek uprzyjemniających rozgrywkę. Najważniejsza rzecz to dwa nowe tory – Hanoi oraz Zandvoort. Dostaliśmy również nowe bolidy, a dzięki rozszerzeniu stworzonym na cześć Michaela Schumachera możemy zasiąść za sterami legendarnych maszyn tego kierowcy. Jeśli chodzi o samą rozgrywkę to zacznę od poprawionej fizyki jazdy, bolidy o wiele lepiej trzymają się toru. W moim odczuciu pojazd jest lepiej „dociśnięty” do drogi i mamy nad nim większą kontrolę. Inteligencja przeciwników również została poprawiona. Nie są już tak agresywni, a manewry wykonują z większą gracją, nie narażając innych uczestników wyścigu. Zmianie i poprawie uległy również dźwięki. Nie żeby były złe w F1 2019 jednak teraz każdy silniki brzmi inaczej – lepiej. Co do oprawy graficznej, dodano więcej detali takich jak iskry wypadające spod pojazdu, a jazda w deszczu to czyste arcydzieło. Warto również wspomnieć o w pełni modowalnym HUD. Od teraz mamy możliwość ustawienia okien według naszego upodobania. Dodano również wirtualne lusterko wsteczne – dla nowych graczy zbawienie, dla fanów realizmu zbędny dodatek.




Multiplayer i przyjaciele

Czym było by F1 bez możliwości wyścigów online z „żywymi” graczami? Wielki powrót święci split screen pozwalający nam na grę ze znajomymi na jednym ekranie. Oczywiście mamy również możliwość wyścigów przez internet i tutaj spotkamy się z dobrze znaną z poprzednich części licencją. Rating bezpieczeństwa, bo o nim mowa pozwala oddzielić fanów rozgrywki typu destruction derby od wirtuozów toru. Niestety dalej czasem ma on problemy, ponieważ zdarza się, że otrzymamy karę za to, że ktoś w nas wjechał. Pomimo małych niedogodności tryb multiplayer jest prawdziwym sprawdzianem naszych umiejętności. Jeśli nie bawi was kariera kierowcy w single player to z całego serca polecam wyścigi z innymi żywymi graczami, które wprowadzają nas na nowy poziom rozgrywki.

Premium bardziej nie będzie

Do gry została dodana funkcja Podium Pass. Pierwsze moje skojarzenie to karnet bojowy w Call of Duty i w sumie dużej różnicy tutaj nie ma. Wykonujemy zadania, zdobywamy poziomy, otrzymujemy nagrody - wszystkie to elementy kosmetyczne. Jednak, jeśli wykupimy za Pitcoins (waluta w grze, kupowana za prawdziwe pieniądze) Vip Pass to zamiast jednej nagrody, otrzymamy dwie. Od tak, kto bogatemu zabroni. Jednak rzecz, która najbardziej mi nie pasuje do królowej wyścigów to tak zwane „cieszynki”, które wykonuje kierowca po wygranym wyścigu. Pasuje to do Forza Horizon, jednak w F1 jakoś tak średnio.




Tylko dla fanów?

Jeśli lubicie wyścigi samochodowe to z całego serca polecam wam ten tytuł. Bez znaczenia czy ścigacie się w arcadowym Need for Speed czy symulatorze pokroju Assetto Corsa. Gra jest przyjemna, ma w sobie coś co przyciągnęło mnie na długie godziny. Sam złapałem się na tym, że przejechałem każdy trening byle tylko zdobyć jak najwięcej punktów dla swojego kierowcy oraz zespołu. Gra wciąga niesamowicie, a dodatkowy tryb My team jest jakby grą w grze oferując setki godzin rozgrywki. Musze zaznaczyć, że nawet jeśli nie posiadacie kierownicy to nic nie szkodzi. Gra na padzie jest równie przyjemna i emocjonująca. Pomimo dość wysokiej ceny, F1 2020 jest warta każdej wydanej złotówki.