Długo wyczekiwana nowa odsłona filmowego Mortal Kombat w końcu zadebiutowała. Od 23 kwietnia fani serii mogą sięgnąć po HBO Max lub wybrać się do kina, aby sprawdzić czy Simon McQuoid udanie wskrzesił markę.

Chociaż film podzielił zarówno fanów jak i krytyków (co potwierdza także nasza recenzja) wzbudził duże zainteresowanie, zwłaszcza w USA, gdzie z samej sprzedaży biletów na seans tytuł zarobił 22,5 mln dolarów. 




Jest to sukces, biorąc pod uwagę, że ze względu na pandemiczne restrykcje, sale kinowe mogą zostać wypełnione w 60 procentach. Co ciekawe, analityk Paul Dergarabedian z Comscore ujawnił, że chociaż film jest dostępny także na platformie streamingowej, widzowie chętniej oglądają go właśnie na wielkim ekranie.

Zauważyliśmy, że tradycyjnie pożądana grupa młodych mężczyzn wiekowu od 18 do 24 lat, która z czasem przeniosła się z dużego ekranu na mały ekran, został rozbita w ten weekend, gdy fani gier wideo wybrali się do multipleksów, by obejrzeć Mortal Kombat na dużym ekranie.

Niedawno aktor grający Sub-Zero, Joe Taslim ujawnił, że ma podpisany kontrakt na cztery filmy, jeśli pierwszy odniesie sukces komercyjny. Scenarzysta Greg Russo ujawnił w wywiadzie, jaki plan mają twórcy na rozwój tej serii.

Pierwszy film od samego początku był planowany jako wprowadzenie. Cały czas uważałem, że najpierw trzeba przedstawić wydarzenia sprzed turnieju, a sam turniej zostawić na sequel. Trzecia część może pokazać wydarzenia po turnieju. Podsumowując, pierwsza część miała być wstępem do turnieju.