Mortal Kombat to film, na który fani uniwersum muszą zaczekać do 16 kwietnia, kiedy to trafi do kin i HBO Max. Jednak pierwszy zwiastun i jego odbiór sugerują, że raczej nie trzeba się martwić o jakość produkcji.




Wraz z postępem czasu do Sieci trafiają kolejne zakulisowe informacje, nowe ujęcia, a także plakaty prezentujące wojowników. Jednak jest jedna kwestia, która do tej pory nie została wyjaśniona, co spotkało się ze sporą reakcją ze strony fanów. Mianowicie — dlaczego w filmie nie zobaczymy Johnny'ego Cage'a, który  wystapił w niemal wszystkich odsłonach i filmach z serii?

Producent Todd Garner postanowił odpowiedzieć na to pytanie podczas eventu dla dziennikarzy. Okazuje się, że zdaniem twórców - Johnny Cage jest zbyt podobny do Kano.

Powodem, dla którego nie umieścliśmy Johnny'ego Cage'a w filmie jest fakt, że to egoista, łajdak i zabawny koleś...zupełnie jak Kano. Dlatego zadaliśmy sobie pytanie "Dobra, czy będziemy mieli dwóch facetów, którzy będą rywalizować o to, kto w tym filmie może być zabawniejszy i lepszy od innych? Czy może zrezygnujemy z Johnny'ego Cage'a?"

Jednak Todd Garner wyznał też, że brak tego bohatera w reboocie, nie oznacza, że nie zobaczymy go w ewentualnych kontynuacjach. A producent nie ukrywa, że chciałby zrobić z Mortal Kombat nowe filmowe uniwersum.

Naszym celem i modlitwą jest to, aby ten film był wystarczająco dobry i satysfakcjonująco zarówno dla fanów, jak i osób, które nie wiedzą nic o Mortal Kombat. To pozwoliłoby nam w którymś momencie usiąść z twórcami, którymi są Ed Boon i John Tobias oraz członkami zarządu Warner Bros i postawić wielką tablicę, zupełnie taką jaką zrobił szef Marvel Studios, Kevin Felge i sporządzić mapę wszechświata. Dlatego jeżeli Bóg pozwoli to jesteśmy w stanie zrobić kolejne filmy. Każdy z nas tylko na to czeka.