Niecałe dwa lata temu, po nakręceniu trzech sezonów, Netflix podjął decyzję o niekontynuowaniu serialu Daredevil. To nie spodobało się wielu fanom niewidomego superbohatera, zapoczątkowano więc ruch #SaveDaredevil mający na celu nakłonienie firm do nagrania reszty niedokończonej historii. W jednym z ostatnich wirtualnych spotkań na ten temat, zaproszony członek obsady wyjawił, co działo się na planie i opowiedział o dyskryminacji, z którą się spotkał. Ich źródłem miał być jeden ze scenarzystów.



Peter Shinkoda, wcielający się w rolę serialowego Nobu, powiedział, że rasistowskie zachowania pojawiały się ze strony Jepha Loeba - scenarzysty telewizyjnego. Miał on polecić załodze wycofanie i niekontynuowanie wątków fabularnych dotyczących bohaterów serialu o pochodzeniu azjatyckim. Rzekomo powołał się na trylogię Blade Marvela, w której na ekranie zabija się ponad 200 azjatów i „nikogo z widowni zupełnie to nie obchodzi”. Shinkoda wspomina także, że on oraz aktorką grająca drugą z bohaterek, Madame Gao, nie zostali zaproszeni na uroczystą premierę drugiego sezonu Daredevila. Wtedy tłumaczono to zwykłym omsknięciem i zapominalstwem.


Nie wiadomo czy i jakie konsekwencje zostaną wyciągnięte z tych wydarzeń. To pierwszy raz kiedy o nich słyszymy. Wiadomo jednak, że już w listopadzie tego roku prawa do postaci takich jak Daredevil, Luke Cage czy Jessica Jones przez wygaśnięcie kontraktu wrócą do Marvela. To z kolei daje nowe szanse na kontynuacje filmowych przygód.



grafika:  antyradio