Druga część "nowej" trylogii Gwiezdnych Wojen, czyli Ostatni Jedi z 2017 roku, była reżyserowana przez Riana Johnsona. Disney był tak zadowolony z dzieła, że jeszcze przed samym debiutem filmu zapowiedziano, że Johnson stworzy własną trylogię w tym uniwersum.

Jednak po premierze okazało się, że Ostatni Jedi cierpi na wiele nieścisłości fabularnych związanych z lore i stworzył wiele problemów, których następna odsłona nie będzie w stanie naprostować. Film szybko uzyskał nieco szyderczy przydomek "najbardziej kontrowersyjnej części Gwiezdnych Wojen".




Co istotne, nie do końca wiadomo, czemu tak się stało. Z jednej strony Rian Johnson potrafił stworzyć ciepło przyjęte, chwalone i całkiem dobrze oceniane produkcje takie jak Na nożeLooper - Pętla czasuKto ją zabił?, czy Terriers.




Jednak z drugiej strony widzowie nie potrafią wyprzeć z pamięci takich nie do końca udanych tworów jak The Mountain Goats: The Life of the World to ComeNiesamowici bracia BloomThe Psychology of Dream AnalysisBen Boyer and the Phenomenology of Automobile Marketing, a zwłaszcza Ostatniego Jedi.

Mając to na uwadze, można było się spodziewać, że reakcje widzów będą różne.

Kinomaniacy i fani Gwiezdnych Wojen na wieść o tworzeniu całej kolejnej trylogii przez reżysera, podzielili się na osoby, które oczekiwały katastrofy i końca kariery Johnsona, oraz na takie, które miały nadzieję, że większa swoboda twórcza pozwoli mu na dobre i bezproblemowe przedstawienie swojej autorskiej wizji.

Jednak po premierze Ostatniego Jedi zrobiło się niezwykle cicho o Gwiezdnowojennym projekcie reżysera i wielu myślało, że Disney nie zamierza już rozwijać nowej trylogii reżysera.

Niedawno opublikowana lista planowanych produkcji w uniwersum Star Wars zawierała nowe produkcje, takie jak Kenobi, dzieła reżyserowane przez Patty Jenkins, filmy Taika Waititi, Dave Filoni oraz Jona Favreau i wiele więcej, ale próżno było szukać wśród listy Rian'a Johnsona. Dla wielu członków fandomu Gwiezdnych Wojen był to wyraźny znak, że trylogia została po cichu anulowana, a reżyser już zakończył współpracę z Lucasfilm.

Jakiekolwiek nowe informacje na temat trzech Gwiezdnowojennych filmów Rian'a Johnsona opublikowała dopiero dziennikarka Sariah Wilson, która przeprowadziła nieopublikowany wywiad z reżyserem.

Materiał nie ujrzał jeszcze światła dziennego, ale postanowiła ona ukrócić spekulacje i zatrzymać pytania płynące od fanów uniwersum za pośrednictwem serwisu Twitter.



Zamierzam to teraz opublikować, ponieważ widzę, że otrzymam wiele próśb -

Tak, trylogia Gwiezdnych Wojen Riana istnieje. Żadnych dat ani terminów, ponieważ ma on inne projekty w toku, ale to się dzieje.

TO WSZYSTKO, CO O TYM WIEM.


Na ten moment wiemy, że reżyser od pewnego czasu zajmuje się wyłącznie kontynuacją swojego filmu Na noże, więc wieści o pierwszym z trzech filmów mogą pojawić się już niedługo. Jeśli chodzi o nową trylogię, to pojawiły się pogłoski, że nie będzie ona bezpośrednio związana z sagą Skywalkerów.

Niestety, na więcej szczegółów będziemy musieli zaczekać. Mimo wszystko, wieść o tym, że nowa trylogia powoli kiełkuje, jest co najmniej bardzo interesująca.