Uncharted to jeden z tych filmów, na który czekają fani gier wideo. Niestety jego premiera została przesunięta na 11 grudnia 2022 r., ale mimo tego, do Sieci co jakiś czas trafiają kolejne informacje dotyczące produkcji. Najwięcej o filmie możemy dowiedzieć się od Toma Hollanda, który nie ma oporów, by wrzucić zdjęcie z planu.  

                                                                                                                  


Teraz z kolei wziął udział w podkaście Little Gold Men organizowanym przez redakcję Vanity Fair, gdzie ujawnił, czym była dla niego praca nad filmowym Uncharted i czym Nathan Drake różni się od Petera Parkera.

To było niesamowite doświadczenie. I o wiele większe wyzwanie niż mi się wydawało. To bardzo, bardzo inny typ filmu opartego na marce od tych, do których zdążyłem się przyzwyczaić... Wcielając się w Petera Parkera czułem się, jakbym grał samego siebie, tylko trochę młodszego, a portretując Nathana Drake'a gram kogoś, kim bardzo nie jestem i oczywiście starszego od siebie. Ale z czasem stało się to dla mnie świetną zabawą. Naprawdę mi się podobało. Wykonałem w tym filmie kilka akrobacji, z których jestem niezmiernie dumny. 

Ponadto aktor ujawnił, czego widzowie powinni się spodziewać i przyrównał film, jak i bohatera gier Naughty Dog do dwóch kultowych dla świata kina postaci.

Myślę, że najłatwiej będzie opisać ten film - nie umniejszając mu w żaden sposób - mówiąc, że gdyby Indiana Jones i James Bond mieli dziecko, to byłby to Nathan Drake.