Call of Duty: Black Ops Cold War to najnowszy przedstawiciel kultowej serii FPS-ów, za którego stworzenie w tym roku odpowiada Treyarch. 13 listopada gra zaoferuje posiadaczom obecnych i nadchodzących konsol od Sony i Microsoftu oraz pecetowcom powrót do okresu Zimnej Wojny.



Jednak jest jeszcze jeden rodzaj zabawy, który cieszy się w grach od Treyarch sporą popularnością, a jest nim walka z hordami żywych trupów. Tryb, który w czasach Call of Duty: World at War miał być jednorazowym urozmaiceniem rozgrywki, okazał się tak dobry, że na stałe wszedł do kolejnych iteracji serii, tworzonych przez amerykańskie studio.




Dlatego w najnowszej odsłonie również nie mogło go zabraknąć i zaoferuje on rozgrywkę międzyplatformową i międzygeneracyjną, dzięki której gracze z PS4 będą mogli się zmierzyć z posiadaczami PS5. Jednak jak możemy wyczytać na oficjalnej stronie — tym razem historia zostanie zresetowana i powrócimy do samego początku, który miał miejsce jeszcze w Call of Duty: World At War.


W misji biorą udział agenci oddziału wysłanego przez wspieraną przez CIA organizację Requiem, której dowodzi znany z pierwszej opowieści Black Ops Grigori Weaver. Muszą oni zbadać bunkier z czasów II wojny światowej, który został zniszczony nie tylko przez czas… Rywalizująca z Requiem sowiecka dywizja specjalna, Grupa Omega, również zamierza zbadać i okiełznać sekrety potęgi, która drzemie w głębinach bunkra.




Twórcy zapowiedzieli powrót lubianych perków takich jak Juggernog oraz Speed Cola, z których będziemy mogli korzystać bez żadnych limitów. Ponadto  odblokowane bronie i ulepszenia będą dostępne nie tylko w trybie Zombie, ale i klasycznym multiplayerze oraz Warzone.