Niedawno internet okrążyła informacja o kolejnej zmianie terminu premiery nadchodzącego dzieła zespołu pochodzącego z polski, CD Projekt RED. Jak można było się spodziewać, w sieci rozpoczęła się burza, a fani, którzy już od kwietnia tego roku wyczekują Cyberpunka 2077, nie przyjęli ciepło najnowszej wiadomości. Najprawdopodobniej produkcja nie zakwalifikuje się również do konkursu na grę roku.




Wszystko to odbiło się nie tylko na graczach, ale również na sytuacji firmy na giełdzie.

Jak donosi Gamesindustry.biz kapitalizacja rynkowa spółki spadła o około 25%. Cena akcji CD Projekt Red osiągnęła szczyt pod koniec sierpnia, kiedy kapitalizacja rynkowa wyniosła 42,4 miliarda złotych, czyli około 10,7 miliarda dolarów. Indywidualna cena akcji wynosiła niecałe 461 złotych za akcję, czyli 116,50 USD, jednak krótko po ogłoszeniu kolejnego opóźnienia spadła do 331 złotych i obecnie wynosi 335 złotych, czyli około 85 USD. 

Jednak coś się już zaczęło dziać wcześniej, w październiku, kiedy to cena za jedną akcję była najniższa począwszy od kwietnia tego roku. 




Oczywiście, o grze jak i o studiu jeszcze nic nie zostało przesądzone. Wszystko może się diametralnie zmienić już po premierze nadchodzącego dzieła CD Projekt RED, 10 grudnia 2020 roku.

Gra jednocześnie zadebiutuje na komputerach osobistych, Google Stadia, PlayStation 4, Xbox One oraz PlayStation 5 i Xbox Series za sprawą wstecznej kompatybilności.