Crash Bandicoot 4: Najwyższy Czas to pierwsza od 2008 r. pełnoprawna gra z serii stworzonej przez Naughty Dog w 1996 r. Jednak studio Toys for Bob postanowiło całkowicie zignorować późniejsze wydarzenia i akcja nowej produkcji ma miejsce zaraz po zakończeniu trzeciej części z 1998 r. o podtytule Warped.



Dlatego redakcja IGN stworzyła materiał, w którym pokrótce przypomniała najbardziej ikoniczne momenty z poprzednich gier.




Jednak ważniejsze jest to czy warto zaangażować się w nową przygodę niegdysiejszej maskotki PlayStation. Pierwsze opinie i oceny różnych redakcji nie pozostawiają wątpliwości. 


  • GamesBeat: 5/5
  • Gaming Trend: 95/100
  • Destructoid: 9/10
  • GamesRadar+: 4,5/5
  • Game Informer: 8,5/10
  • God Is a Geek: 8,5/10
  • Game Spot: 8/10
  • IGN: 8/10
  • Jeuxvideo.com: 16/20
  • Gaming Bible: 8/10
  • VG24/7: 3/5


Powyższe portale są zgodne co do jednego — Crash Bandicoot 4: Najwyższy Czas to platformówka, która podobnie jak jej poprzedniczki odznacza się wysokim poziomem trudności, więc zarówno nowi gracze przybywający z remasteru N-Sane Trilogy, jak i wierni fani poczują się jak w domu. Jedyne zastrzeżenia ma redakcja VG24/7, które odnoszą się m.in. do świeżych mechanik.


Szkoda, że niektóre rozwiązanie zastosowane przy projektowaniu poziomów nie pasują do silnika, za pomocą którego Toys for Bob zbudowało ten list miłosny do gier platformowych z lat 90. Luźna i pływająca fizyka, mnóstwo różnych mechanik, które często wydają się ukończone tylko częściowo, a także niektóre decyzje projektowe, sprawiające wrażenie sadystycznych – a nie po prostu trudnych – doprowadzają do tego, że takie podejście do Crasha Bandicoota nie przypomina prawdziwej kontynuacji, a bardziej licencjonowany spin-off.