Wiemy już, jakie są najbliższe plany CD Projekt RED. Trudno jednak uznać je za zadowalające, ponieważ prezentacja była bardzo ogólnikowa, czego nie zmieniła późniejsza telekonferencja

Jest to spowodowane zbyt wysokimi oczekiwaniami wobec Cyberpunka 2077, które narastały przez szumne zapowiedzi ujawniane systematycznie od 2018 r. Aktualnie CD Projekt zamierza dzielić się konkretnymi szczegółami dopiero w okolicach premiery danej gry czy rozszerzenia.

Teoretycznie powinno to uspokoić zarówno graczy, jak i akcjonariuszy inwestujących w firmę. Jednak jak się okazało, prezentacja wywołała kolejną falę pytań, które aktualnie pozostają bez jasnych odpowiedzi, co podkreśla analityk z domu maklerskiego Trigon DM, Kacper Koproń.

Jest w naszym odczuciu mocno ogólnikowa i pokazuje tylko krótkoterminową perspektywę produktową, która powinna być dla rynku rozczarowaniem. Brakuje płatnego dodatku do Cyberpunka 2077 w tym roku, nie ma zapowiedzi co do powstawania wersji online jako oddzielnego produktu, ani odniesienia liczby projektów w dłuższym terminie do założeń programu motywacyjnego.

Na reakcje giełdy nie trzeba było długo czekać, ponieważ wartość akcji spółki spadła do poziomu 186,30 zł. Ponadto analitycy ze szwajcarskiego banku Credit Suicce przewidują, że cena spadnie jeszcze niżej, do wartości 155 zł.

Obniżono także oczekiwania względem sprzedaży gry i w tym roku do rąk graczy ma trafić 8,6 milionów kopii zamiast 16 milionów.