[AKTUALIZACJA - 23:30]

Wiadomość poniżej wywołała niemały szok wśród widzów. Wygląda na to, że możemy spodziewać się kolejnego streama już jutro o 21:00 naszego czasu, a dzisiejsza transmisja była tylko przedsmakiem tego, co czeka nas w najbliższych dniach.




Potwierdzenie tej informacji możemy znaleźć także na oficjalnym Twitterze Dr. Disrespect'a.




[AKTUALIZACJA - 23:20]

Stream prowadzony jest w formie audycji radiowej. Co jakiś czas możemy usłyszeć z offu głos prezentera radiowego, ujawniającego coraz to ciekawsze fakty dotyczące wyżej wspomnianej sytuacji. Jednym z nich jest rzekomy zakaz streamerów z platformy Twitch na prowadzenie transmisji z Dr. Disrespect'em. Co więcej - ujawniono, że kontrowersyjny twórca ma w planach stworzenie własnej platformy streamingowej.


Mogłoby się wydawać, że po banie 25 czerwca 2020 roku, słuch o Dr. Disrespect zaginął. Sam streamer unika jakichkolwiek wywiadów i niechętnie dzieli się szczegółami poprzez swoje social media, przez co cała sytuacja była i w dalszym ciągu jest owiana tajemnicą. 

Jednak najprawdopodobniej dzisiaj cała aura tajemniczości zostanie rozwiana, ponieważ od 22:30 możemy oglądać stream Dr. Disrespect'a na jego oficjalnym kanale Youtube. W momencie pisania tego posta, transmisja trwa zaledwie od 23 minut, a licznik widzów pokazuje ponad 240 000 aktywnych osób i stale rośnie. Takich wyników świat esportu nie widział od dawna.



Czy dzisiejsza niespodziewana transmisja przyniesie odpowiedzi na pytania, których ilość rośnie od czasu zajścia? Tego na obecny moment niestety nie wiemy. Ale jedno jest pewne - Dr. Disrespect i jego Champions Club powraca i to ze zdwojoną siłą!

Grafika: Michael Tullberg/Getty Images