Od kilku miesięcy wiemy, że Grand Theft Auto V trafi na nową generację konsol, a posiadacze abonamentu PlayStation Plus otrzymają ten kilkuletni tytuł za darmo. 



Nie jest to nic dziwnego, w końcu od premiery gry minęło już 7 lat i nawet Epic Games rozdawał ją za darmo. Dlatego wydawałoby się, że naturalnym krokiem będzie wydanie GTA V w odpowiednio niższej cenie, lecz wygląda na to, że tak się nie stanie. Na holenderskiej stronie Media Marktu pojawił się placeholder kultowego dzieła Rockstar Games w wersji na PlayStation 5, które zostało wycenione jak pełnoprawna, nowa gra na konsole nowej generacji, czyli 74,99 euro. 




I trudno nie być zaskoczonym, ponieważ tym razem gra nie doczeka się tak dużych usprawnień, jak to miało miejsce przy premierze na PlayStation 5, Xbox One i PC, gdzie dodano kamerę z pierwszej osoby. Należy jednak pamiętać, że gry Rockstar Games są wydawane przez Take Two Interactive, którego prezesem jest Strauss Zelnick, a ten znany jest z wyrazistych poglądów na temat podwyżek, gdyż uważa, że cena odpowiada kosztowi produkcji.

Jego zdanie podziela także Mat Piscatella - analityk grupy biznesowej NPD, który podczas podcastu Virtual Economy stwierdził, że aktualnie gracze mają wiele możliwości wyboru.

Myślę, że jedną z dobrych rzeczy w obecnej branży jest to, że jest więcej opcji niż kiedykolwiek dla ludzi, którzy mają mniejsze możliwości finansowe – szczególnie w przypadku usług abonamentowych, gdzie można uzyskać ogromną różnorodność treści za bardzo niewielkie pieniądze.

Na podstawie raportów sprzedażowych z USA, Piscatella wysnuł wniosek, że narzekanie konsumentów nie ma wielkiego znaczenia, gdyż ci najbardziej zapaleni i tak kupują gry za pełną cenę.

Od momentu wydania Call of Duty 2 na Xboksa 360 gry zawsze kosztowały 60 dolarów. Wiem, że wielu ludzi będzie się na to wściekać, ale te gry mogą być warte więcej niż są obecnie wyceniane. Ceny zawsze można obniżyć, ale ważne jest, aby uzyskać odpowiedni zwrot z inwestycji. Oczywiście musimy poczekać na reakcję ludzi. Jeśli nikt nie kupi tych 70-dolarowych produkcji, to szybko się to zmieni, ale mam wrażenie, że będą się dobrze sprzedawać”

Natomiast osoby, które nie mogą, bądź nie chcą regularnie wydawać dużych kwot na wirtualną rozgrywkę mają różne alternatywy abonamentowe jak Xbox Game Pass czy Humble Bundle. 

Myślę, że jedną z dobrych rzeczy w obecnej branży jest to, że jest więcej opcji niż kiedykolwiek dla ludzi, którzy mają mniejsze możliwości finansowe – szczególnie w przypadku usług abonamentowych, gdzie można uzyskać ogromną różnorodność treści za bardzo niewielkie pieniądze