Firma znana z produkcji wyrobów mięsnych zorganizowała niedawno turniej CS:GO Tarczyński ChampionChips. Całość przebiegła raczej bardzo pozytywnie, imprezę komentowali najlepsi z analityków. Problemy zaczęły się dopiero po wyłonieniu zwycięzcy. Jak poinformował członek wygranej drużyny, nagrodą za pierwsze miejsce okazały się kabanosy o wartości 5 tysięcy złotych. Dodatkowo, trzeba przejechać po nie prawie pół Polski. 



Druga strona argumentu odbija piłeczkę i zarzuty nazywa sporym nagięciem faktów. Główną nagrodą turnieju miał być 4-dniowy pobyt na zgrupowaniu szkoleniowym w gamingowym centrum w Warszawie. Oprócz tego, po dotarciu na miejsce szkolenia uczestnicy mieli otrzymać właśnie zestaw produktów marki Tarczyński o wartości 5 tysięcy złotych. Wszystko to miało być jasno określone w regulaminie.

Menadżer jednego ze zwycięzców - Paweł Potoczny - skontaktował się z serwisem gram.pl i przedstawił swój punkt widzenia. Wszystkie informacje owszem, miały znajdować się w regulaminie, ale został on zmieniony zaledwie dzień przed zawodami. Jedna z witryn, której zaktualizowanie umknęło organizatorom ma ujawniać, że wcześniej nagrody definiowano jako nagrody rzeczowe z puli 5 tysięcy złotych. Taka sytuacja rzeczywiście mogłaby wprowadzać w błąd i powodować zawód.



źródło: gram.pl grafika: esportal