W internecie nic nie ginie, a więc mała pomyłka po stronie deweloperów Valoranta, Riot Games, wystarczyła, żebyśmy wiedzieli już wszystko o nowym bohaterze. Przez czyjeś niedopatrzenie na stronie przez krótki moment dostępny był komplet informacji, a więc niespodzianki już nie będzie. Jest nawet film prezentujący cały jego arsenał. Poznajcie Killjoya.



Pierwszą z umiejętności jest Alarmbot, mały robocik umieszczany na ziemi. Gdy wrogowie znajdą się w jego zasięgu, wybucha, a każdy, kogo trafił, jest przez moment podwójnie podatny na wszystkie obrażenia. Można go także podnosić i przestawiać. Druga w kolejności jest wieżyczka. Ma zasięg obrotu 180 stopni, wykrywa i atakuje przeciwników. Ją też można ustawiać wielokrotnie. Jest też nanorój - granat, który pozostaje cichy, dopóki nie aktywujemy go ręcznie. Wtedy wybucha, a nanoboty otaczają trafionego pechowca i zadają mu obrażenia. Lockdown, umiejętność ostateczna, będzie wymagać od gracza dobrego wyczucia czasu. Stawiane urządzenie po ośmiosekundowym naładowaniu wysyła we wszystkie strony falę, która rani i spowalnia znajdujących się w jej zasięgu.

Killjoy pojawi się prawdopodobnie wraz z rozpoczęciem aktu drugiego Valoranta. Wydaje się ciekawą propozycją i z pewnością wpłynie na pole walki. Zwłaszcza ciekawi mnie wykorzystanie wieżyczki w praktyce. To bardzo pasywna metoda zdobywania zabójstw i mogą wyniknąć z tego ciekawe strategie.



źródło, grafika: pcgamer, valorant