Wczoraj informowaliśmy o prawdopodobnym wycieku zapowiedzi gry RPG Kingdom Come: Deliverance, wyprodukowanej przez Warhorse Studios. Produkcja zaskarbiła sobie sympatię graczy i recenzentów głównie przez swoje niestandardowe podejście do gatunku RPG i wspaniałe odwzorowanie realiów średniowiecznych Czech.

Miłośnicy gry skakali z radości na myśl o możliwości śledzenia losów Henryka podczas rozgrywki na hybrydowej i przenośnej konsoli Nintendo Switch. Jak jednak wyjaśnia Tobias Stolz-Zwilling, dyrektor do spraw PR-u studia Warhorse, cała sytuacja była tylko nieporozumieniem. 



"Tak bardzo, jak bardzo bym chciał wersję #kingdomcomedeliverance na Switchu — niestety w tej chwili nie jest planowana. Badamy, kto był tak ambitny, by uważać że jest inaczej, ale na razie… meh meh meeeeh… Przepraszam ludzie."


Deweloper wyjaśnia, że w sprawie prowadzone jest już małe śledztwo. Tobias zapewnia również, że nie ma powodów do denerwowania się, a cała sytuacja wkrótce się wyklaruje.



- Możesz również opublikować to [red. informację] na oficjalnym koncie. Ponieważ ani Nintendo, ani Warhorse tego oficjalnie nie wyjaśniły, media dalej to powielają.

- Mógłbym argumentować, że nikt poza kilkoma czeskimi mediami nie zadał sobie trudu, aby zweryfikować te informacje. Ale nie ma powodów do zmartwień. Skontaktowaliśmy się z naszymi kolegami z @KCD_JP (Kingdom Come: Deliverance Japonia) i jak najszybciej poradzimy sobie z tym zamieszaniem. Nie ma potrzeby się denerwować :)

Możliwość grania w Kingdom Come na Nintendo Switch jest zdecydowanie intrygującą koncepcją, jednak na ten moment gracze niestety muszą obejść się smakiem.