Niedawno cały świat obiegła szokująca wieść, że platforma streamingowa Microsoft'u, Mixer, zostaje zamknięta. Co za tym idzie, wielomilionowe kontrakty zawarte pomiędzy gigantem z Redmond, a najpopularniejszymi streamerami, przestały obowiązywać, dając im wolną rękę w wyborze swojego następnego kierunku i zapewniając wysokie odprawy. 

Najpopularniejszy i najwyżej wyceniany streamer na świecie - Ninja - postanowił najprawdopodobniej skierować swoje kroki ku platformie Twitch, gdzie zaczynał swoją przygodę ze streamingiem i zdobył popularność. Po sporadycznych transmisjach na platformie YouTube, mogliśmy wczoraj obserwować jego zmagania w Fortnite i Call of Duty: Warzone. 



Jeśli wierzyć informacjom zmieszczonym na Twitterze przez Roda Breslau'a (znanego w świecie streamerów konsultanta esportowego), dzisiejszy stream Ninja nie był w żaden sposób związany z jakąkolwiek umową pomiędzy nim, a Twitch'em. Według jego źródeł, streamer prowadzi w dalszym ciągu negocjacje, jednak w tym wypadku Twitch, może być najbardziej pożądanym kierunkiem. Można zatem przypuszczać, że dzisiejszy stream mógł być całkiem udanym pokazem tego, co Ninja może zaoferować platformie. Podczas niespełna dwugodzinnego streamu średnia widzów wyniosła 67 tysięcy.