Resident Evil: Village to gra, o której wszyscy mówią od kilku dni. Nie dość, że produkcja zebrała dobre oceny na portalach MetaCritic i OpenCritic, to jeszcze jest numerem 1 w rankingu najchętniej kupowanych gier w UK i najlepiej sprzedającą się odsłoną serii na Steamie. 

Jednak pomijając pierwsze sukcesy, wygląda na to, że produkcja przysporzy Capcomowi niemałych problemów. Otóż reżyser filmu Frankenstein's Army, Richard Raaphorst dopatrzył się, że jeden z potworów w grze wygląda bardzo podobnie do stwora stworzonego przez niego na potrzeby obrazu z 2013 r.



Inspiracje różnymi dziełami popkultury nie są niczym nowym, jednak reżyser uważa, że podobieństwo jest na tyle duże, że autorzy gry powinni byli poprosić o autoryzację i podkreślić wyrazy uznania w napisach końcowych swojej produkcji, a tak się nie stało. Na razie Capcom nie odpowiedział na zarzuty reżysera.