Resident Evil: Village zadebiutuje już w ten piątek. Nowa produkcja budzi duże zainteresowanie wśród graczy na całym świecie. Między innymi ze względu na ogromną wampirzycę Lady Dimitrescu, której twarzy użyczyła polska aktorka i kaskaderka, Helena Mańkowska.



I pierwsze oceny recenzentów wskazują na to, że mimo braku polskiej wersji językowej gra zasługuje na uwagę fanów i nie tylko.




Jednak trzeba pamiętać o tym, że ta 25-letnia marka reprezentuje gatunek survival horror, więc jest to gra dla osób o mocnych nerwach. Aczkolwiek jej producent, Tsuyoshi Kanda wyjawił, iż otrzymywał wiadomości od fanów, że poprzednia, siódma odsłona cyklu była zbyt straszna.

Z jednej strony to jest dla nas ogromny komplement, bo do tego właśnie dążyliśmy, ale jednocześnie naszym celem jest znalezienie równowagi, by kolejny tytuł był strasznym, ale przyjemnym doświadczeniem dla graczy. Dlatego złagodziliśmy stopień napięcia w Resident Evil Village, aby gracze nie byli w ciągłym strachu.

Deweloper ujawnił, że możliwość eksploracji tytułowej, otwartej wioski jest tym równoważnikiem, ponieważ na zbyt duże napięcie gracze z czasem się uodparniają.

W Resident Evil: Village oferujemy otwartą wioskę, w której gracze nigdy nie mają pewności odnośnie tego, co może skrywać się pomiędzy drzewami. Zauważyliśmy, że gracze uodparniają się na strach, jeśli cały czas są stawiani w sytuacjach pełnych napięcia. Te momenty spokoju działają jako swoisty bufor, który sprawia, że ludzie nie uodpornią się na horror. Pokoje do zapisu gry, które znajdują się w wielu grach z serii Resident Evil to doskonały tego przykład, to miejsca, w którym gracze mogą wziąć głęboki oddech i mieć świadomość bezpieczeństwa.