Na rynku gier nowości pojawiają się w coraz szybszym tempie. Serii, które swą nową część wydają co roku, zdaje się być więcej niż kiedykolwiek. W produkcje inwestuje się niewyobrażalne jeszcze do niedawna sumy. Można śmiało powiedzieć, że tak zwane tytuły AAA (czyli te tworzone przez duże studia, posiadające ogromne budżety) już od jakiegoś czasu w mniejszym lub większym stopniu dominują branżę. Wielkie zasoby finansowe sprawiają, że niemal brak im ograniczeń. Mogą więc na przykład posiadać ogromny, rozbudowany świat, którego stworzenie byłoby niemal niemożliwe dla zespołów zatrudniających mniejszą liczbę osób. Jednorazowo w każde AAA inwestuje się dziesiątki milionów dolarów. Zdarza się, że dziesiątki zamieniają się w setki - nie trudno więc wyobrazić sobie, w jakiej sytuacji stawia to mniejszych twórców.


Można w jednak w tym wszystkim próbować dojrzeć jakieś plusy. Niezależne studia nie mogąc podjąć sprawiedliwej rywalizacji w skali, na którą zakrojona jest ich gra ani w jej promocji, muszą zaistnieć w inny sposób. Ta konieczność, obok oczywiście nierzadko wielkich ambicji i wyobraźni autorów, przyczynia się do jednego. Pieszczotliwe zwane indykami produkcje małych studiów muszą wyróżnić się, dostarczając nam to, czego coraz częściej brakuje w AAA. Ciekawy pomysł, innowacyjną mechanikę czy poruszającą historię. Przez to właśnie, tak wiele wśród gier indie prawdziwych pereł. Pereł, które przez galopujący rynek wielkobudżetowych gier, mogą pozostać niezauważone. Postaram się temu zapobiec, podsuwając wam kilka z nich, które warto sprawdzić.


Not For Broadcast




Sprawdź się jako realizator telewizyjny w dystopijnej wizji lat osiemdziesiątych. Zarządzanie czterema kamerami, dobieranie nagłówków i cenzurowanie przekleństw jednocześnie nie brzmi łatwo. A staje się jeszcze trudniejsze kiedy środowisko naszej pracy owładnięte jest propagandą i trzeba uważać na to, co pozwala się zobaczyć widzom. Ale transmisja jest na żywo, a za sterami wszystkiego siedzimy my - ostateczne decyzje również należą więc do nas. Możemy więc postępować, jak każe system albo wyłamać się z niego pokazując prawdę i narażając się na konsekwencje. Pomysł wydaje się bardzo ciekawy i przypomina ciepło przyjęte Papers Please. Z pewnością warto sprawdzić samemu.


Gra dostępna jest na PC, a kupić możemy ją w sklepie Steam.




In Other Waters



Oryginalnych postaci było już wiele. Ciężko mi jednak przypomnieć sobie grę, w której sterowałoby się sztuczną inteligencją. Podczas spokojnej, pozbawionej przemocy rozgrywki wcielamy się właśnie w nią i pomagamy zagubionej na obcej planecie badaczce. Zagłębiając się w tajemniczy ocean, musimy ją chronić, a także razem odkryć historię tego miejsca. In Other Waters czaruje ścieżką dźwiękową już w samym zwiastunie. Oprócz w tego ciekawy sposób zadaje pytania na temat odróżnienia życia prawdziwego od sztucznego.


W grę zagramy na komputerach oraz konsoli Nintendo Switch.




Coffee Talk



To kolejna gra dla potrzebujących odrobiny relaksu. Nie będzie pościgów, strzelanin ani wybuchów. Będzie za to nocna kawiarnia i my stający za ladą. To niezwykłe miejsce przyciąga niezwykłych klientów. A Ci, jak się okazuje, przynoszą ze sobą swoje problemy. Osłona nocy sprzyja byciu wylewnym - będziemy mogli więc przysłuchiwać się rozmowom lub sami brać w nich udział. Nie zabraknie emocjonalnych sprzeczek i miłosnych dylematów. A kiedy znudzą nas wymiany zdań, możemy zająć się po prostu przygotowywaniem idealnych ciepłych napojów i w ten sposób spróbować pomóc strudzonym.


Zagramy na PC, PlayStation 4, Xbox One i Nintendo Switch.




HYPERCHARGE: Unboxed



Propozycja dla zwolenników nieco bardziej dynamicznych gier. HYPERCHARGE to sceneria prawie jak z Toy Story. Wcielając się w jedną z zabawek, musimy zapobiec zniszczeniu superrdzenia. Jeśli tego nie zrobimy, rzekomo grozi nam zapomnienie ze strony naszych ludzkich właścicieli. Rozgrywka to połączenie strzelanki i obrony wieży. Najpierw bowiem planujemy i budujemy swoje fortyfikacje, a potem sami wkraczamy w ich środek z własnym karabinem. Dostępny jest też tryb walki przeciw innym graczom, współpracy czy gry na podzielonym ekranie. Wybranego przez nas zabawkowego żołnierza można modyfikować oraz ulepszać.

Gra dostępna na komputerach, Nintendo Switch oraz Xbox One.





Deathtrap Dungeon: The Interactive Video Adventure




Coś dla tych, którym brakuje możliwości (lub przyjaciół) by zagrać w klasyczne papierowe RPG przy stole. Gra to interpretacja wideo jednej z najpopularniejszych książek służących do tej rozgrywki autorstwa docenianego Iana Livingstone’a. Historia rozgałęziająca się na sporo wątków, trochę zaskoczeń i dużo akcji. A to wszystko opakowane w niesamowicie klimatyczny sposób. Narrator siedzący przed nami na wielkim fotelu i z wyczuciem opowiadający całą historię. To naprawdę tak, jakby brać udział w papierowej sesji gry.


Do ogrania na komputerach i smartfonach z androidem.




Cloudpunk




Przystawka przed nadchodzącym Cyberpunkiem 2077?  W tej świetnie wyglądającej grze zostajemy kurierem pracującym dla działającej na granicy prawa firmie. Zawód ten łączy się oczywiście ze spotykaniem sporej ilości ludzi. Ci z kolei są idealnym źródłem plotek i historii. Poznając ich coraz więcej, a zarazem odkrywając kolejne zakątki miasta, dowiadujemy się coraz więcej o miejscu naszego zatrudnienia. A ono okazuje się mieć trochę sekretów. Nasze działania i decyzje podejmowane podczas podróży po ogromnej metropolii wpłyną na firmę i resztę mieszkańców. Ukryte lokacje i przedmioty mają zapewnić jeszcze dłuższą zabawę.


Sprawdź na komputerze, PlayStation 4, Xbox One i Nintendo Switch.




Ooblets




Coś spokojnego na zakończenie tego zestawienia. Ooblets, tworzone ostatnie cztery lata przez zaledwie dwie osoby, miało swoją premierę trzy dni temu. Ta uroczo wyglądająca gra mechaniką przypomina tytuły takie jak Harvest Moon czy nawet Animal Crossing - przy okazji kolekcjonowaniem stworów i walką przypominając Pokemony. Jednak jak przystało na słodką stylistykę, owe walki prowadzone będą w formie bitwy tanecznej. Jeśli więc potrzebujecie wytchnienia i przerwy od naszego okrutnego, ponurego świata, nie wahajcie się dłużej. Wygląda na to, że Ooblets zapewni wam to wszystko i jeszcze więcej.


Póki co gra dostępna jest na PC i Xbox One.




To tylko kilka z gier niezależnych, na które warto zwrócić uwagę. Do końca roku pozostało jeszcze sporo miesięcy, można więc podejrzewać, że jeszcze sporo ciekawych produkcji przed nami. Jeśli od jakiegoś czasu czujecie się znudzeni tym, co serwują nam wielkie studia, pamiętajcie, by regularnie zaglądać do “indyków”. Nieraz możecie być zaskoczeni tym, co zaoferują. Dodatkowo w ten sposób okazujemy wsparcie dla mniejszych twórców, którzy często muszą sporo poświęcić, by wprowadzić swoje niesamowite projekty w życie. Same plusy - niech więc gry niezależne żyją nam jak najdłużej.



grafika: igdb