W marcu dostaliśmy informację o tym, że powstanie ekranizacja gry studia Naughty Dog - The Last of Us. Od tamtej pory dowiedzieliśmy się kilku ciekawych rzeczy dotyczących nadchodzącej produkcji HBO. Wiemy na przykład, że wątki fabularne oraz cały świat będą znacznie bardziej rozbudowane niż te, które powstały do gry na konsole PlayStation.

Wczoraj dowiedzieliśmy się o kolejnych szczegółach dotyczących serialu. Przy tworzeniu produkcji pomaga Neil Druckmann, czyli dyrektor kreatywny, programista i wiceprezes firmy Naughty Dog. Przedstawił on scenarzyście serialowej adaptacji kilka pomysłów na wątki fabularne, które nie zostały ostatecznie wykorzystane w grze. Craig Mazin znany między innymi poprzez pracę nad takimi tytułami jak Kac Vegas (w Bangkoku i 3), Czarnobyl czy Złodziej Tożsamości przyznał w wywiadzie dla BBC, że kiedy zobaczył jeden z przedstawionych mu pomysłów tak się podekscytował, że od razu zapowiedział, że ta scena musi zostać zawarta w serialu The Last of Us.



Oprócz tego scenarzysta zapewnił, że widzowie, mimo że nie będzie to już gra, w której będą mogli się wcielić w postać, to i tak doświadczą takich samych, dużych emocji jak przy oryginalnej produkcji. Jak sam powiedział twórcy serialu chcą, by fani The Last of Us zakochali się w historii na nowo, ale w trochę inny sposób niż za pierwszym razem.


źródło: BBC