Niedawne ujawnienie nowej gry o Indianie Jonesie zdecydowanie przyśpieszyło graczom puls — w końcu to jest coś, na co czekaliśmy prawie 10 lat.

Zapowiedź produkcji, za którą odpowiedzialne jest MachineGames, spotkało się z różnymi reakcjami, ale zapewne wszyscy miłośnicy uniwersum z podekscytowaniem czekają na nowy rozdział growych przygód sławnego archeologa.

Pierwszy zwiastun omawianego tytułu przedstawiał głównie biurko Jonesa, na którym znajdowały się niedbale rozrzucone rzeczy. Jak się jednak okazuje, Ci bardziej dociekliwi  szybko odnaleźli wśród przedmiotów wskazówki dotyczące miejsca i czasu akcji, a nawet motywacji bohatera i potencjalnych przeciwników.




W pewnym momencie materiału wideo można dopatrzeć się biletu do Rzymu z 21 października 1937 roku, a w tle także mapy Watykanu, co może wskazywać na umiejscowienie akcji właśnie we Włoszech lat .30 oraz sugerować, że stolica Kościoła Katolickiego będzie bardzo ważnym miejscem dla fabuły nowego rozdziału przygód archeologa.




Teoria z rokiem z biletu nie jest wcale nieprawdopodobna. Historycznie, właśnie w tym czasie faszystowski dyktator Benito Mussolini wraca z Berlina po udanych negocjacjach z nazistami, które dotyczyły współpracy Berlin-Rzym.

Dziennikarz Leon Hurley z portalu Games Radar zwraca uwagę również na to, że Mussolini otrzymał wówczas Miecz Islamu, który faszyści mogą chcieć wykorzystać do swoich niecnych celów.



Sam artefakt może być właśnie obiektem zainteresowania Indiany Jonesa, który miałby za zadanie przeszkodzić im w próbie podbicia globu. Niewykluczone, że tak jak miało to miejsce w klasycznych filmach, przystojny archeolog kolejny raz może mieć za zadanie uratować świat, walcząc z faszystami. 

Gracze zauważyli informacje sugerujące powiązanie rządu USA z działaniami Indiana Jonesa, co zdaje się potwierdzać wcześniejsze domysły i nie jest bardzo zaskakujące dla kogoś, kto dobrze zna fabułę oryginalnych filmów.

Jeśli teoria okaże się prawdziwa, to wydarzenia z nowej gry będą rozgrywać się pomiędzy historiami z Poszukiwaczy zaginionej arki, oraz Ostatniej krucjaty.

Społeczność zwróciła uwagę także na książki i zdjęcia znajdujące się na biurku. Jak się okazało, zawierają one odniesienia do starożytnych budowli i Cyklopich ruin znajdujących się poza Rzymem.



Uwagę zwracają także rozmaite inne przedmioty, a także niedokończony list w maszynie do pisania, którego adresatem jest „Ojciec”. Czy mowa o prawdziwym Ojcu Indiany, o papieżu, którymś księdzu z Watykanu czy o agencie posługującym się kryptonimem? Miejmy nadzieję, że przekonamy się już niedługo.