W poniedziałek informowaliśmy, że Microsoft przejęło spółkę ZeniMax i należące do niej firmy. Tym samym, gigant z Redmond stał się posiadaczem sławnego wydawcy Bethesda Softworks, odpowiedzialnego za niezwykle znane marki jak Doom, The Elder Scrolls, Fallout, Dishonored oraz Wolfenstein. Jednak jak się okazuje, na tym nie kończą się plany rozwijania zespołów deweloperskich kalifornijskiej firmy.

Już wczoraj informatorzy i miłośnicy marki Xbox wspomnieli w sieci o kolejnych przejęciach. Przez te pogłoski wiele graczy jest przekonanych, że do zespołów podległych Microsoftowi wkrótce dołączą kolejne studia. Gigant z Redmond nie ukrywa, że jest coś na rzeczy.

Za pośrednictwem serwisu Twitter, menadżer zajmujący się social mediami marki Xbox podsycał ciekawość użytkowników.


Niesprawdzone informacje i spekulacje zdaje się potwierdzać dyrektor generalny Microsoft, Satya Nadella oraz Phil Spencer, szef marki Xbox. W wywiadzie dla serwisu CNET, włodarze firmy z Redmond twierdzą, że nie wykluczone są kolejne przejęcia i tylko dzięki takiemu rozwiązaniu, będzie możliwość tworzyć interesujące gry na wysokim poziomie.


„Nie możesz obudzić się pewnego dnia i powiedzieć: 'Stworzę studio tworzące gry' ”Idea jest taka, by oferować zawartość, dzięki której będziemy mogli dotrzeć do większych społeczności" – wspomina Satya Nadella. 

Podobnie wypowiada się również Phil Spencer:


„Treść jest po prostu niesamowitym składnikiem naszej platformy, w którą nadal inwestujemy. To (nabycie nowych zespołów) podwaja wielkość kreatywnego fragmentu naszej organizacji”.

Warto również wiedzieć, że pomimo przejęcia Bethesda Softworks, firma będzie w dużym stopniu niezależna. Gigant z Redmond nie zamierza nieustannie narzucać swoich zasad innym, podległym twórcom. Zdaniem włodarzy korporacji, ingerencja w działanie zespołu stworzyłoby ryzyko popsucia tego, za co gracze pokochali ich dzieła.


Tutaj chodzi o kulturę pracy tych zespołów. Nie chodzi o to, żeby stały się nami – przekonywał szef marki Xbox.

Zawsze będziemy szukać miejsc, w których widzimy wspólnotę celu, misji i kultury pracy. Zawsze będziemy starać się rozwijać w miejscach, które dają szansę nieorganicznego wzrostu – dodaje dyrektor generalny Microsoftu.