Już w przyszłym roku Potteromaniacy będą mogli wrócić do Szkoły Magii i Czarodziejstwa i poznać jej początki za sprawą gry Hogwarts Legacy, która trafi na PlayStation 4, PlayStation 5, Xboksa One, Xboksa Series X/S oraz PC. Produkcja studia Avalanche Software znana także jako Dziedzictwo Hogwartu będzie reprezentantem gatunku action RPG osadzonym w roku 1800. 




Oznacza to, że akcja będzie się toczyć na długo przed narodzinami Harry'ego Pottera. Mimo to gracz będzie mógł zwiedzić znane lokacje takie jak Zakazany Las czy Hogsmeate, nauczyć się zaklęć, ważyć eliksiry czy oswoić magiczne bestie. Ponadto nieoficjalny filmik z rozgrywki sugeruje, że będziemy mogli stworzyć własnego, niezależnego głównego bohatera.




Jednak ważniejsze jest to, że do prac nad grą w żadnym stopniu nie zaangażowano J.K Rowling, a to oznacza, że Hogwarts Legacy jest w pełni autonomicznym spojrzeniem Avalance Software na magiczne uniwersum. Niewykluczone, a wręcz pewne jest to, że taką decyzję podjął wydawca, Warner Bros Games, po tym jak J.K Rowling zaczęła publikować na Twitterze wpisy dyskryminujące osoby transpłciowe, czym wzbudziła spore kontrowersje. 


Oliwy do ognia dolał także fakt, że autorka wydaje pod pseudonimem Robert Galbraith serię książek Cormoran Strike, i niedawno ukazała się piąta część Troubled Blood, w której pojawia się seryjny morderca będący jednocześnie transwestytą. Z tego powodu kobieta zaczęła nawet otrzymywać pogróżki. Dlatego niedługo po opublikowaniu informacji o braku wpływu autorki na grę, popularny dziennikarz Jason Schreier opublikował post informujący o tym, że podczas firmowej sesji pytań i odpowiedzi szef WB Games, David Haddad odniósł się do sprawy i swój komentarz przekazał publicyście.


J.K Rowling jest autorką Harry'ego Pottera, a my dzięki mocy Świstoklika ożywiamy jego świat. Jednocześnie jest także zwyczajnym obywatelem, co oznacza że ma ona prawo wyrażać swoje prywatne opinie w mediach społecznościowych. Mogę się nie zgadzać z nią i z jej stanowiskiem w wielu sprawach, ale zgadzam się z tym, że ma prawo utrzymywać swoje zdanie.