Właśnie zakończyły się pierwsze testy aplikacji, która ma w przyszłości oceniać nasze zdrowie psychiczne. Po kilku miesiącach testów na 300 chętnych użytkownikach (połowa z nich miała zdiagnozowane problemy natury psychicznej) twórcy potwierdzili działanie aplikacji. Dzięki niej można stwierdzić, kiedy dana osoba wpada na przykład w stan lękowy.




Jak więc aplikacja działa? Tu jest pewien szkopuł. Mimo, że intencje twórców są jak najbardziej dobre i aplikacja ta ma pomagać terapeutom w leczeniu ich pacjentów, to jednak niektórych potencjalnych użytkowników może odstraszyć długa lista udostępniona na oficjalnej stronie o tej aplikacji. Zawarte są w niej elementy mówią nam z czego musi korzystać PROSIT, żeby nas zbadać. Najprościej mówiąc aplikacja będzie musiała sprawdzać niemal wszystkie rzeczy jakie robimy na swoim telefonie komórkowym, idąc od monitorowania ilości połączeń i wysyłanych wiadomości, poprzez obserwację lokalizacji, różnych aplikacji oraz instalacji nowych, żyroskopu aż po ocenę jak szybko, a nawet z jaką mocą wciskamy klawisze podczas pisania wiadomości. Lista do których aplikacja ma dostęp jest o wiele dłuższa i możecie sami zobaczyć ją na tej stronie. Aplikacja poprzez wszystkie te akcje ma za zadanie ustalić poziom stresu czy zdenerwowania użytkownika. Twórcy zapewniają jednak, że aplikacja nie przekazuje nigdzie danych o tym co i kiedy piszemy. Chcą też, żeby przyszli użytkownicy pamiętali o tym, że PROSIT nie zastąpi nigdy pomocy specjalisty, a ma jedynie pomagać na drodze terapeutycznej.

Źródło: spidersweb.pl